Rozpoczynamy od branży budowlanej. To sektor, który pod względem wskaźnika cena do zysku należy do najdroższych na GPW. Średni C/Z sięga 25. Tymczasem dla całego rynku nie przekracza 11. Według analityków, premia ta jest jednak uzasadniona m.in. czekaniem na zyski z licznych uzyskanych i dopiero spodziewanych kontraktów. Popyt na usługi przedsiębiorstw mają nakręcać przetargi publiczne w segmencie infrastruktury i zamówienia z energetyki.
„PB” wyselekcjonował relatywnie niedowartościowane podmioty z branży. Porównaliśmy sześć wskaźników używanych przez profesjonalistów: marżę zysku brutto ze sprzedaży, cenę akcji do przepływów gotówkowych (P/CE), wartość ekonomiczną przedsiębiorstwa do zysku EBITDA (EV/EBITDA), cenę do wartości księgowej (C/WK), cenę do zysku (C/Z) i relację wartości ekonomicznej do przychodów (EV/Sales). We wszystkich przypadkach wyniki są narastające w czterech kwartałach. Tak obliczone wielkości dla każdej z 29 spółek przyrównaliśmy do średniej dla branży. Wartość powyżej mediany wskazuje na relatywne przewartościowanie (tu wyjątkiem jest marża brutto — ta im wyższa, tym lepiej), poniżej mediany — relatywne niedowartościowanie.
Tak ostre kryteria przebrnęły walory zaledwie dwóch firm: Prochemu i Projprzemu. Drugiej ze spółek nie przeszkodziło nawet to, że jej wynik netto z ostatniego roku obniżyliśmy o korektę z tytułu dostosowania sprawozdania do unijnych standardów. Co ważne — obie firmy dają nadzieję na poprawę rezultatów w tym roku. Zarząd Prochemu zakłada 280 mln zł przychodów (+18 proc.) i 14 mln zł zysku netto (+1,5 proc.). Niska dynamika zysku to konsekwencja wysokiej bazy z ubiegłego roku. Spółka zaksięgowała wówczas jednorazowe zyski ze sprzedaży aktywów. Oczekiwania wobec Projprzem są wyższe. Millennium DM i PKO BP prognozują 225-271,8 mln zł przychodów (138 mln zł w 2007 r.) i 14-18 mln zł zysku netto (12,1 mln zł przed rokiem).
Dobre perspektywy na razie nie pomagają. Przez ostatni rok kurs Prochemu
spadł o 55 proc., a Projprzemu — o 65 proc. Subindeks WIG-Budownictwo spadł o 46
proc., wobec 42-procentowej przeceny, jaka dotknęła WIG. W tym czasie akcje
tylko jednej spółki z branży — Mostostalu Warszawa (MW) — obroniły się przed
bessą. Zdrożały o 25 proc. Co więcej — z analizy „PB” wynika, że akcje spółki są
wskaźnikowo najatrakcyjniejsze, jeśli porównać tylko największe firmy budowlane,
o kapitalizacji ponad 1 mld zł. Ostatnie wyceny walorów MW, sporządzone przez
analityków Millenium DM i ING Securities, zawierały cenę docelową na poziomie
64,50-66,30 zł. Wczoraj kurs oscylował wokół 53,50 zł. Relatywnie atrakcyjnie na
tle branży prezentują się też walory Mostostalu Płock, spółki córki MW.
Stosunkowo najwyższe wskaźniki, opierające się na dawnych wynikach,
charakteryzują z kolei akcje Elektrobudowy, Erbudu i Trakcji Polskiej. Może to
być jednak dobra podpowiedź dla inwestorów. Premia wobec branży wydaje się
uzasadniona nadziejami na ponadprzeciętny wzrost zysków w kolejnych latach.
Paradoksalnie więc, najbardziej atrakcyjnych walorów należy szukać na obu
biegunach zestawienia. W środku stawki znalazły się papiery firm, które są
zarazem już dość drogie (patrząc na ich dotychczasowe wyniki), jak i nie dają
nadziei na szybką poprawę w przyszłości.
Okiem ekspertów
Analitycy Espirito Santo Investment
Premia jest uzasadniona
Perspektywy branży budowlanej są dobre. Notowanie
jej z premią w stosunku do rynku nie jest zaskoczeniem. Sektor ten wspierany
przez stały dopływ funduszy unijnych może być postrzegany jako bardziej stabilna
inwestycja niż pozostałe sektory polskiej gospodarki, które na taką pomoc liczyć
nie mogą. Pieniądze z UE będą wspierać segment infrastrukturalny, a więc budowę
i modernizację dróg, mostów, linii kolejowych, a także obiektów związanych z
ochroną środowiska. Ciekawy wydaje się sektor energetyczny. Planowana
prywatyzacja polskich firm i liberalizacja prawa powinny przełożyć się na długo
odwlekane inwestycje w nowe moce.
Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu".