Giełdowe TFI bez premii za sukces

Jagoda Fryc
opublikowano: 05-09-2011, 00:00

W tym roku zysk Quercusa i Idei będzie o kilkadziesiąt procent wyższy. Ambicje były dużo większe.

W tym roku zysk Quercusa i Idei będzie o kilkadziesiąt procent wyższy. Ambicje były dużo większe.

Quercus TFI w 2010 r. zarobił na czysto ponad 10 mln zł. W dużym stopniu dzięki dobremu inwestowaniu powierzonych pieniądzy. Ze zmiennej opłaty za zarządzanie tzw. opłaty za sukces (success fee), którą inkasuje, jeśli fundusze pobiją benchmarki, do kasy firmy wpłynęło ponad 11 mln zł (blisko 25 proc. przychodów). W tym roku postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko, ale minikrach na giełdzie pokrzyżował plany.

— Mieliśmy ambicje, aby zysk był blisko dwukrotnie wyższy od ubiegłorocznego. Po ostatniej przecenie na giełdzie zakładam, że będzie lepszy, ale tylko o kilkadziesiąt procent. W tym momencie nie oczekuję dużego wpływu success fee — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Największy wpływ na wzrost przychodów i zysków miały rosnące aktywa. W czerwcu osiągnęły rekordowe 2,15 mld zł.

— Do czerwca biznes rozwijał się dynamicznie. Od lipca koniunktura rynkowa powoli zaczynała się pogarszać. W sierpniu mieliśmy krach na rynku i nie spodziewamy się, aby sytuacja szybko uległa poprawie. Na koniec lipca nasze aktywa spadły do 2 mld zł, a w sierpniu do 1,7 mld zł — mówi Sebastian Buczek.

Idea TFI, którego zysk netto na koniec 2010 r. wyniósł 5,9 mln zł, w tym roku również nie spodziewa się premii za wyniki.

— W naszych funduszach success fee naliczane i pobierane jest co miesiąc i zależy od tego, czy wartość jednostki pobije historyczne maksimum. To, czy wypracujemy success fee w drugiej połowie roku, zależy od koniunktury na giełdzie. W obecnych warunkach będzie to bardzo trudne, ale nie niemożliwe — mówi Piotr Kukowski, prezes Idea TFI.

W I półroczu Idea wypracowała dwie trzecie ubiegłorocznego zysku. W sierpniu aktywa nie spadły, a saldo wpłat i wypłat było dodatnie.

— TFI są bardzo wrażliwe na koniunkturę. Aktywa się kurczą na skutek przecen na giełdzie, co z kolei jest też przyczyną odpływów z funduszy. W takich warunkach nie ma mowy o wypracowaniu success fee. Inwestowanie w te spółki jest w tym momencie bardzo ryzykowne — mówi Marcin Materna, analityk DM Millennium.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu