Giełdy czekają na wynik elekcji

Marek Druś
opublikowano: 2004-11-03 00:00

Europejskie rynki akcji umiarkowanie rosły we wtorek, w dniu rozpoczęcia wyborów prezydenckich w USA. Dobre nastroje inwestorów to przede wszystkim zasługa spadku cen ropy oraz niezłych wyników kwartalnych spółek. Niewielkie wzrosty, którym rozpoczęły handel największe amerykańskie giełdy, nie zmieniły sytuacji na rynkach.

Oczekiwanie na rozstrzygnięcie wyścigu wyborczego w USA nie sprzyjało ożywionemu handlowi w Europie. O przewadze wzrostów zdecydowały wiadomości z rynku paliw, gdzie cena baryłki amerykańskiej ropy spadła do najniższego poziomu od miesiąca, poniżej psychologicznego poziomu 50 USD.

Inwestorzy handlowali we wtorek przede wszystkim akcjami spółek, które przedstawiły wyniki kwartalne. O kilkanaście procent drożały akcje Ryanair. Największa europejska tania linia lotnicza osiągnęła lepsze niż oczekiwano rezultaty w okresie minionych trzech miesięcy. Popytem cieszyły się akcje innych przewoźników lotniczych, m.in. British Airways i Iberii. Głównym motorem wzrostu ich kursów był spadek cen ropy.

Amerykańskie giełdy rozpoczęły sesje niewielkimi zmianami głównych indeksów. Tamtejsi inwestorzy woleli wstrzymać się z decyzjami przed rozstrzygnięciem rozpoczętych we wtorek wyborów. Nie czekali na nie akcjonariusze National Semiconductor. Akcje producenta półprzewodników wyraźnie staniały po obniżeniu przez niego prognoz wyników kwartalnych w związku z szybszym niż oczekiwano spadkiem popytu. Umiarkowanie spadała cena papierów PeopleSoft. Analitycy Piper Jaffray obniżyli rekomendację spółki mimo podwyższenia oferty jej przejęcia przez Oracle.