Czwartkowe notowania na Wall Street rozpoczęły się od niewielkich zmian indeksów. Gracze z większym spokojem patrzyli na rynek paliw, gdzie cena ropy utrzymywała się poniżej 69 USD. Najnowsze publikacje makroekonomiczne były rozczarowujące i nie zachęcały do kupna akcji. Dochody Amerykanów w lipcu wzrosły o 0,3 proc., podczas gdy rynek spodziewał się 1 proc. Rozczarowały też dane o nowych bezrobotnych, których liczba w ubiegłym tygodniu wzrosła w USA o 0,9 proc., do 320 tys. Ekonomiści spodziewali się, wyniesie 315 tys, czyli pozostanie bez zmian.
Neutralne dane napłynęły też z Europy. W strefie euro stopa bezrobocia spadła w lipcu do 8,6 proc. z 8,7 proc. w czerwcu. Nie zaskoczył też Europejski Bank Centralny, który już 27 miesiąc z rzędu pozostawił główną stopę na poziomie 2 proc. Przy braku istotnych danych makro, europejscy inwestorzy skupili więc uwagę na półrocznych wynikach spółek. Wzrosły akcje sieci handlowej Carrefour. Zarobili też udziałowcy Diageo, największego na świecie producenta alkoholu. Zyski spółki też spadły, jednak koncern przedstawił optymistyczne prognozy.
Dużym popytem cieszyły się akcje spółki Novartisu. Szwajcarski koncern farmaceutyczny, posiadający 42,2 proc. udziałów w amerykańskiej spółce Chiron, zaoferował 4,5 mld USD za pozostałe udziały. Kurs Chironu skoczył na otwarciu Wall Street niemal o 20 proc.
W górę poszła wycena europejskich producentów telefonów komórkowych. To zasługa analityków Citigroup, którzy podnieśli rekomendacje dla fińskiej Nokii i francuskiego Alcatela z „trzymaj” do „kupuj”.