Gigant może zagrozić prymatowi Facebooka

Tomek Raś
opublikowano: 2011-07-12 19:06

Google wprowadza na rynek nowy produkt - platformę społecznościową Google Plus - tym samym rywalizacja w niezwykle intratnym biznesie internetowym wchodzi w nowy etap. Czy to początek końca dominacji Facebook'a ?

W zeszłym tygodniu Google przedstawił swój najmłodszy produkt. Do wyszukiwarki Google.com i skrzynki mailowej Gmail dołączyła nowa platforma społecznościowa -  Google Plus.  Dla Google jest to niewątpliwie wyzwania, gdyż w walce o internetową dominacje, na  płaszczyźnie portali społecznościowych, musi stawić czoła gigantowi zbudowanemu przez Marka Zuckerberg'a - platformie Facebook.

Facebook, który od lat cieszy się ogromną popularnością - ponad 700 milionów użytkowników na świecie - nie jest jednak wolny od wad, a Internet aż wrze od niezadowolonych użytkowników.

Powodów do narzekań jest wiele, aczkolwiek najostrzejsza krytyka wymierzona jest w politykę prywatności, jaką Zuckerberg narzuca swoim użytkownikom.

Facebook posiada prawa do wszystkiego, co zostaje umieszczone na portalu i nawet definitywne usunięcie konta nie pozwala na całkowite zatarcie śladów naszej obecności na nim. Dodatkowo, każdy użytkownik zaproszony do grona znajomych posiada dostęp do naszych informacji. Właściciel konta nie może zarządzać jego zawartością w taki sposób, aby dostęp ograniczyć wyłącznie do znajomych zainteresowanych danym tematem. Atmosferę niezadowolenia świetnie obrazuje raport "American Customer Satisfaction Index" (ACSI), który dobitnie wskazuje, że pomimo statusu najpopularniejszej firmy w Stanach Zjednoczonych, jej klienci są nad wyraz niezadowoleni z jej działania. Więcej osób w 2010 roku było usatysfakcjonowanych działalnością IRS-u, który jest odpowiednikiem polskiego fiskusa, niż tym, co wyczyniała firma Zuckerberg'a.

Oliwy do ognia dolewają ostatnie doniesienia, że jednym z głównych udziałowców Facebook'a mogą stać się Chiny, które - według Forbes'a - są zainteresowane wykupem akcji od byłych pracowników firmy. Prawdopodobnie znaczna grupa użytkowników nie będzie zbytnio zadowolona, że rząd w  Pekinie zacznie przeglądać zdjęcia z całonocnych eskapad lub kliknie 'lubię to' na czyimś statusie.

Sprawa jest o tyle poważniejsza, gdyż kraj, w którym wolność słowa jest w dużym stopniu ograniczona, prawa człowieka notorycznie łamane a cenzura stanowi podwaliny działającego systemu może stać się współwłaścicielem portalu, który wskrzesił do życie ruchy narodowo-wyzwoleńcze, tym samym dał początek przemianom społeczno-ustrojowym na świecie.

Dlatego, można śmiało zasugerować, że wraz z wejściem chińskiego akcjonariusza, popularność i wizerunek Facebook'a ucierpią. Z drugiej jednak strony, z biznesowego punktu widzenia, 1,5 mld  potencjalnych klientów z Państwa Środka stanowi łakomy kąsek dla Zuckerberg'a. Dotychczas w Chinach, dostęp do portali społecznościowych takich jak Facebook był zabroniony.

Google Plus, pomimo, że oficjalnie nie jest jeszcze w użytku, ma zamiar stanowić alternatywę dla Facebooka, tym samym platformę dla tych, którzy pragną pozostać w sieci, lecz na innych zasadach niż te, które oferuję Zuckerberg. Siłą Google Plus -  jak dowiadujemy się z blogu prowadzonego przez firmę - będzie możliwość  'szybkiego dzielenia się właściwymi informacjami z właściwymi osobami'. Google jak widać, kładzie nacisk na politykę prywatności platformy, gdzie użytkownik ma prawo zadecydować, czym podzieli się z daną grupą znajomych, a co zostanie przed nimi ukryte. Kluczową innowacją, która w znacznym stopniu odróżni Google Plus od Facebook'a jest aplikacja 'Kręgi' za pomocą, której możemy tworzyć grupy osób, z którymi będziemy się kontaktować a rodzaj przekazu może być odpowiednio dopasowany do danej grupy. 'Kręgi' - informuje blog - są próbą odzwierciedlenia kontaktów z życia codziennego, w którym człowiek ma  możliwość doboru treści rozmowy pod kątem danej grupy znajomych, czy rodziny.

Na korzyść Google przemawiają także inne czynniki. Globalnie ponad miliard ludzi używa Google. W maju, wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, przeglądarka Google zanotowała 155 milionów odwiedzin, co - jak podaje grupa Nielsen - czyni ją najczęściej oglądaną stroną internetową w kraju. Dodatkowo, w odróżnieniu od Facebook'a, Google - powołując się na dane z raportu ACSI - cieszy się znacznym zadowoleniem użytkowników.

Kolosalne są także zyski, jakie generuję Google. Jak podaje amerykański dziennik 'The Wall Street Journal' zeszłoroczny przychód firmy wyniósł 29,3 mld USD. Nie bez znaczenia jest także polityka korporacji wobec Chin. Google sprzeciwiło się restrykcyjnym działaniom Pekinu, który cenzurował wyniki wyszukiwania w chińskiej sieci Internet a także naruszał inne prawa internautów.

Google Plus, pomimo tego, że jest obecnie w fazie testowej, to liczba jego użytkowników przekroczyła już 10 milionów (dane za MarketWatch). Można więc oczekiwać, że w momencie, kiedy portal wypłynie na otwarte wody Internetu, to dominacja Facebook'a zostanie poddana znaczącej próbie, której wynik jest w tej chwili trudny do przewidzenia. Pierwszego zwycięzcę już jednak widać, są nimi bez wątpienia internauci, którzy do dyspozycji będą mieć nie tylko Facebook'a, ale i w niedługim czasie Google Plus, który ma wiele do zaoferowania.