Gigantyczne manko w e - mycie

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2011-03-23 06:41

Przychody z opłat elektronicznych będą o 5 mld zł niższe od zakładanych.

14,2 mld zł wyniosą od lipca 2011 r. do połowy 2018 r. wpływy z elektronicznych opłat od ciężarówek — taką kwotę zapisano w wydanym wczoraj przez rząd rozporządzeniu dotyczącym sieci i stawek dla nowego systemu. Tymczasem w grudniu, gdy powstawał projekt rozporządzenia, była mowa o 19,5 mld zł. Taką kwotę podawała też Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), kiedy w połowie ubiegłego roku wybierała austriacką firmę Kapsch do budowy systemu.

Co oznacza brak 5,3 mld zł? Teoretycznie to dla kierowców aut ciężarowych dobra wiadomość, bo mniej zapłacą za przejazd. Tylko że będzie to oznaczało, że dziurę zasypią opłaty od kierowców aut osobowych. Drugie wytłumaczenie jest takie, że kierowcy ciężarówek zapłacą mniej, bo drogowa dyrekcja… nie zbuduje wszystkich dróg, na których miała wdrożyć e-myto. Czyli kierowcy będą jeździć po darmowych, ale dziurawych drogach alternatywnych.

Więcej w środowym "Pulsie Biznesu"