Gilowska: Nie mam pomysłu na finansowanie ulg prorodzinnych

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-02-14 17:25

Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska powiedziała we wtorek w Brukseli, że nie ma pomysłu, skąd wziąć pieniądze w budżecie na ulgi prorodzinne. Jej zdaniem, potrzebne są do tego decyzje polityczne.

Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska powiedziała we wtorek w Brukseli, że nie ma pomysłu, skąd wziąć pieniądze w budżecie na ulgi prorodzinne. Jej zdaniem, potrzebne są do tego decyzje polityczne.

"Posłowie zużyli pieniądze, które można by przeznaczyć na ulgi prorodzinne. Zużyli na tzw. dubeltowe becikowe, wzmocnione zasiłkami socjalnymi dla praktycznie 95 proc. gospodarstw wiejskich. Wobec tego, w chwili obecnej nie mam pomysłu, jak sfinansować takie dodatkowe obciążenie" - podkreśliła. Zaznaczyła, że "bez trudu jest w stanie wyobrazić sobie takie ulgi, bo to rzecz prosta"; problem w tym, że nie ma na nie obecnie pieniędzy.

"Jeśli decyzje polityczne będą, to będziemy się zastanawiali" - dodała.

Wyjaśniła, że wszystkie zaproponowane przez nią w sobotę rozwiązania podatkowe były konsultowane z premierem. Pytana, czy propozycje były konsultowane również z partnerami PiS w pakcie stabilizacyjnym - LPR i Samoobroną, wyjaśniła, że jej "partnerem konsultacyjnym jest premier".

Gilowska, mówiąc o podpisanym w poniedziałek przez PiS, LPR i Samoobronę aneksie do paktu stabilizacyjnego zaznaczyła, że nie obawia się "o swoją pozycję w rządzie w związku z jakimkolwiek papierem, który podpisują liderzy polityczni", by zapewnić rządowi możliwość uzyskania większości w Sejmie.

"Mam za zadanie wykonać parę - moim zdaniem - ważnych spraw dla finansów publicznych, i jak będą możliwości bym te zadania wykonywała, to będę to robić" - podkreśliła.

Wyjaśniła, że nie zamierza podawać się do dymisji w związku z ostatnimi wydarzeniami politycznymi w kraju. Pytana, czy czuje się "czarną owcą tego rządu", odpowiedziała: "jeżeli owcą, to białą".

Na pytanie, czy między nią a wicepremierem i ministrem spraw wewnętrznych i administracji Ludwikiem Dornem istnieje jakiś konflikt (Dorn powiedział powiedział w poniedziałek w telewizyjnym programie "Prosto w oczy", że przedstawione przez nią propozycje podatkowe były jej własnym stanowiskiem - PAP), odparła, że nic o tym nie wie. "Być może właśnie mam (się dowiedzieć - PAP), aby się dowiedzieć, muszę wrócić do Warszawy" - zaznaczyła.

Gilowska przedstawiła w ubiegłą sobotę propozycje zmian w podatkach, które będą kosztować ok. 11 mld zł. Z jej wypowiedzi wynikało, że budżetu nie stać na razie na wprowadzenie ulg na dzieci.