W finałowym etapie selekcji kandydatura polsko-ukraińska została oceniona wyżej niż oferta włoska (4 głosy) oraz chorwacko- węgierska (0). Polska i Ukraina po raz pierwszy w historii będą organizowały finały mistrzostw Europy.
W Polsce i na Ukrainie po decyzji UEFA zapanowała euforia. W miastach, w których odbędą się mecze, zgromadzeni przed telebimami mieszkańcy nie ukrywali radości. Entuzjastycznie zareagowała warszawska giełda, która po wiadomości z Cardiff skokowo poprawiła notowania.
Prezydent Lech Kaczyński, który we wtorek wspólnie z prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką osobiście zachęcał członków Komitetu Wykonawczego do poparcia polsko-ukraińskiej oferty, wynik głosowania uznał za wielki sukces.
Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska zapewniła, że Polskę stać na sfinansowanie takiej imprezy. Część środków będzie pochodzić z funduszy unijnych.
"Rozpoczynamy morderczy wyścig z czasem. Ogrom pracy, jaki nas czeka w ciągu pięciu lat porównałbym z przejściem zawodnika z gokarta do bolidu Formuły 1. Euro-2012 to potężne wyzwanie dla firm drogowych, kolejowych, lotniczych, turystycznych i wielu innych" - powiedział minister transportu Jerzy Polaczek.
Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska zapewniła, że Polskę stać na sfinansowanie takiej imprezy: "Z całą pewnością pieniądze będą. Nigdy żaden kraj na takich igrzyskach nie stracił".
Według niej, najważniejszą inwestycją będzie budowa Narodowego Centrum Sportu w Warszawie z nowoczesnym stadionem piłkarskim. Minister Finansów chce przeznaczyć na ten cel w latach 2008-2011 miliard złotych, a około trzech miliardów ma kosztować budowa i modernizacja kilku kluczowych stadionów w Polsce. Z kolei budowa autostrad, łączących sześć polskich miast zgłoszonych do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy - Gdańsk, Poznań, Warszawa, Wrocław, Chorzów oraz Kraków - może kosztować około 25- 27 mld zł - szacuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).
Gilowska zaznaczyła też, że musimy przyspieszyć budowę dróg, co będzie finansowane głównie ze środków unijnych. "Autostrady i tak musimy budować. Mamy impuls, żeby zrobić to lepiej i szybciej" - powiedziała, dodając że budowa takich obiektów, jak np. hotele, będzie finansowana ze środków prywatnych.
Możliwości wykorzystania unijnych środków strukturalnych na inwestycje związane z organizacją ME potwierdziła komisarz ds. regionalnych Danuta Huebner. "Chodzi np. o obiekty sportowe czy infrastrukturę drogową niezbędną do organizacji ME" - wyjaśniła polska komisarz, wskazując na przykład Grecji, która z funduszy regionalnych sfinansowała część inwestycji związanych z letnimi igrzyskami olimpijskimi w 2004 roku.
"Także w Polsce możliwe będą takie inwestycje. One muszą oczywiście spełniać warunek: pozytywny wpyw na gospodarkę czy rozwój miasta czy regionu" - stwierdziła, dodając, że o część środków Polska mogłaby się ubiegać wspólnie z Ukrainą, w ramach funduszy na rozwój regionów transgranicznych, np. na rozbudowę przejść granicznych.
Według analityka finansowego, Emila Szwedy, na organizacji ME na pewno zyskają firmy związane z budownictwem, jednak mogą też wystąpić niedobory materiałów budowlanych. Uważa on, że nie należy liczyć na spadek cen mieszkań w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Trójmieście i Krakowie. Z pewnością skorzysta na mistrzostwach branża turystyczna (hotelarze i restauratorzy), przewoźnicy - linie lotnicze, kolejowe i autokarowe oraz media, które będą informować, relacjonować i sprzedawać reklamy. Minusem może być wzrost inflacji oraz cen w czasie trwania imprezy.
Ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" dr Małgorzata Krzysztoszek zauważyła, że planując nowe inwestycje trzeba zwrócić uwagę, by po zakończeniu ME nie zostać z drogą infrastrukturą sportową, która nie przystaje do naszych potrzeb. "Jeśli dziś tego dobrze nie przemyślimy, to będziemy musieli utrzymać bardzo kosztowne obiekty" - ostrzegła.
Nie sposób - jej zdaniem - nie docenić promocyjnego aspektu decyzji UEFA. "Polska będzie częściej pokazywana w programach telewizyjnych, a to naturalnie powoduje wzrost zainteresowania turystyką w naszym kraju" - dodała.
Także w opinii Krajowa Izba Gospodarcza (KIG) organizacja Euro- 2012 roku będzie szansą na unowocześnienie polskiej gospodarki i rozwój małych oraz średnich przedsiębiorstw, a także na promocję kraju jako marki.
Piłkarskie ME będą wsparciem dla gospodarki Polski i Ukrainy "przed, w trakcie i po ich zakończeniu" - uważają analitycy banku BNP Paribas. Jak podkreślają, oba kraje zdobędą cenne doświadczenia organizacyjne i przyciągną zagranicznych sponsorów, gdyż stanowią wciąż nienasycony rynek (w porównaniu z konkurencyjnymi ofertami Włoch oraz Węgier i Chorwacji).
Do słabych stron polsko-ukraińskiej oferty eksperci BNP Paribas zaliczyli głównie duże odległości pomiędzy polskimi i ukraińskimi miastami, w których odbędą się mecze oraz nieustabilizowane życie polityczne na Ukrainie.
Na wiadomość z Cardiff żywo zareagowała warszawska giełda. O godzinie 12, tuż po ogłoszeniu decyzji UEFA, WIG 20 zyskał 1,27 proc., a mWIG 40 wrósł o 2,34 proc. (PAP)