GKN AP liczy na umowy z VW i Volvo

Piotr Wielicki
opublikowano: 2001-12-17 00:00

GKN Automotive Polska zamierza w ciągu najbliższych trzech lat zwiększyć sprzedaż do 400 mln zł oraz podwoić zatrudnienie. Do realizacji tych planów ma się przyczynić rozbudowa zakładu w Oleśnicy. Od kwietnia w nowej hali powiększy się produkcja osi i montaż półosi napędowych.

Adam Ryniak, prezes GKN Automotive Polska, twierdzi, że do końca 2004 r. oleśnicka spółka motoryzacyjna zwiększy obroty o blisko 320 mln zł w stosunku do 2000 r., kiedy osiągnęły one poziom 80 mln zł. W kwietniu 2002 r. w nowej, budowanej przez Leszczyńskie Przedsiębiorstwo Budowlane części hali, ruszy produkcja osi napędowych. Prezes zakłada, że rocznie firma produkować będzie 4 mln sztuk osi. W nowym zakładzie będą również montowane półosie.

Obecnie powierzchnia oleśnickiego zakładu liczy 6 tys. mkw.

— W fabrykę zainwestujemy dodatkowo około 30 mln zł. Budowa hali pochłonie niespełna połowę środków. Dodatkowe 16 mln zł zamierzamy przeznaczyć na zakup maszyn montażowych i linii technologicznych do uruchamianej w kwietniu 2002 r. produkcji i montażu podzespołów — mówi Adam Ryniak.

Rozbudowa zakładu związana jest ze zmianą strategii i produkcji w firmach niemieckich, których GKN AP jest częścią.

— Poszczególne zakłady, wchodzące w skład koncernu, będą się specjalizować w produkcji i montażu różnych podzespołów. Nasza fabryka skoncentruje się na produkcji osi i montażu półosi, które będą trafiały zarówno do obecnych, jak i nowych klientów zagranicznych. W sprawie ich odbioru prowadzimy rozmowy z Volkswagenem i Volvo — wyjaśnia Adam Ryniak.

Obecnie firma z Oleśnicy produkuje przeguby i półosie dla Fiat Auto Poland, Opel Polska oraz Skody.

W związku z rozbudową zakładu w Oleśnicy planowany jest także wzrost zatrudnienia. Według zapewnień Adama Ryniaka, do końca 2004 roku w GKN Automotive Polska przybędzie 200 nowych pracowników. Obecnie firma zatrudnia 250 osób.

Wiele wskazuje na to, iż spółka GKN AP nie zrealizuje zakładanego na 2001 r. planu sprzedaży. Zdaniem Adama Ryniaka, powodem trudności jest gwałtowny spadek sprzedaży nowych samochodów w Polsce.

— Na koniec 2001 r. sprzedaż spółki może spaść nawet o 25 proc. w stosunku do pierwotnych planów. Zamiast zakładanych 90 mln zł, możemy liczyć na nie więcej niż 65 mln zł— przyznaje Adama Ryniak.