Glencore wejdzie do Bodaczowa

WIS
opublikowano: 05-10-2011, 00:00

Największy zakład przetwórstwa rzepaku w Polsce trafi w ręce potężnej grupy surowcowej.

Problemy finansowe Zakładów Tłuszczowych w Bodaczowie (ZTB) wkrótce zostaną rozwiązane. Spółka Glencore Industries The Netherlands z siedzibą w Rotterdamie złożyła w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o pozwolenie na przejęcie kontroli nad ZTB. Wszystko wskazuje na to, że Glencore Industries The Netherlands jest spółką zależną potężnej, notowanej na giełdach w Londynie i Hongkongu firmy Glencore International, która jednak na razie nie udziela żadnych informacji i komentarzy w tej sprawie. Glencore International dzięki wielkiemu potencjałowi ekonomicznemu (roczne obroty na poziomie 145 mld USD, biura w 40 krajach świata) z pewnością może szybko postawić ZTB na nogi. Jest to jeden z największych na świecie dostawców szerokiej gamy towarów i surowców (mineralnych, energetycznych, rolnych, metali) dla odbiorców przemysłowych. Grupa zatrudnia łącznie 55 tys. osób w 15 fabrykach działających w 13 krajach świata. ZTB stanowią łakomy kąsek dla Glencore, bo należy do nich największy w Polsce zakład przetwarzający rzepak. Jego zdolność przerobowa sięga aż 500 tys. ton rzepaku w ciągu roku, co daje ponad 200 tys. ton oleju. Zakłady należą obecnie do braci Piotra i Pawła Skerczyńskich, a ich mniejszościowym udziałowcem jest fundusz Darby (z grupy Templeton). Przejęcie ZTB przez zagranicznego inwestora branżowego można uznać za zakończenie pierwszego etapu porządkowania i konsolidacji branży tłuszczowej w Polsce. Dzięki temu na rynku przetwórstwa rzepaku ustali się mocna pierwsza trójka, do której wskoczy Glencore. Przewodzić będą w niej jednak dwa inne zagraniczne koncerny: Bunge (właściciel m.in. zakładów w Kruszwicy i Brzegu) oraz ADM (właściciel zakładów w Szamotułach, a wkrótce także Elstar Oils). Poza tym, na naszym rynku olejarskim liczyć będą się jeszcze dwa podmioty z polskim kapitałem: Komagra oraz Bielmar. Ekspertów nie dziwi zainteresowanie zagranicznych inwestorów polskimi zakładami tłuszczowymi. Popyt na olej rzepakowy będzie bowiem rósł w Polsce przez wiele lat. Głównie z powodu rozwoju rynku biopaliw. — Produkcja i przetwórstwo rzepaku w Polsce to biznes z dobrymi perspektywami. Obecnie zapotrzebowanie na rzepak w Polsce na cele spożywcze szacowane jest na 1,2 mln ton rocznie, a na potrzeby produkcji biopaliw na 2 mln ton. W 2020 r. na cele spożywcze potrzeba będzie według szacunków 1,5 mln ton rzepaku, a na biopaliwa aż 4 mln ton — mówi Lech Kempczyński, dyrektor generalny z Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WIS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu