Nafta Polska zaproponowała PKN Orlen i Rafinerii Gdańskiej wejście kapitałowe do Rafinerii Glimar. Producent paliw z Gorlic pilnie potrzebuje bowiem środków na kontynuację budowy instalacji hydrokompleksu. Bez niego nie ma szans na przetrwanie na rynku.
Nafta Polska, nadzorująca z ramienia Skarbu Państwa proces restrukturyzacji i prywatyzacji sektora paliwowego w Polsce, poszukuje rozwiązań, które umożliwiłyby przetrwanie na rynku rafinerii południowych.
Jedna z koncepcji zakłada powiązanie kapitałowe tych spółek z PKN Orlen lub Rafinerią Gdańską. Kilka lat temu większościowym udziałowcem Rafinerii Trzebinia i Rafinerii Nafty Jedlicze stał się potentat z Płocka. Do tej pory natomiast żaden z potentatów nie zaangażował się w rafinerie Jasło, Czechowice i Glimar z Gorlic.
— Ostatnio Nafta Polska, dysponująca większościowymi pakietami tych rafinerii, próbuje między innymi zachęcić PKN i Rafinerię Gdańską do zainwestowania w zakup akcji Glimaru. Większe zainteresowanie tymi propozycjami wykazuje Rafineria Gdańska, która mogłaby wykorzystać potencjał producenta z Gorlic do wzmocnienia pozycji lidera na rynku olejów smarowych. Stanowisko rafinerii powinno być znane do lata — twierdzi jeden z przedstawicieli branży naftowej w Polsce.
Według niego, zaangażowanie kapitałowe Gdańska lub Płocka nie musi oznaczać od razu zakupu większościowego pakietu akcji rafinerii.
— Chodzi o to, żeby w jakikolwiek sposób nastąpił przepływ pieniędzy do Glimaru i dzięki temu można było wesprzeć finansowo realizację instalacji hydrokompleksu — dodaje nasz rozmówca.
Jego budowa ma umożliwić Glimarowi stopniowe odchodzenie od generującej straty produkcji paliw ku poszukiwanym na rynku takim specyfikom, jak nafty, rozpuszczalniki, oleje bazowe i gotowe oleje smarowe. Całość inwestycji, która miałaby zostać zrealizowana do 2004 r., wyceniono na 103,6 mln EUR (około 390 mln zł).
— W 80 proc. inwestycje finansują banki, resztę rafineria musi jednak dołożyć sama. Właśnie ze zgromadzeniem dalszych środków zakład ma obecnie problemy — podkreśla nasz rozmówca.
Rafineria Gdańska odmawia komentarza w tej sprawie. Z kolei Ireneusz Wypych z PKN Orlen twierdzi, że sprawa rafinerii południowych jest przedmiotem analizy.
— Żadna decyzja jeszcze nie zapadła. Wiele zależy od prywatyzacji RG — mówi.
Rafineria Glimar broni się ostatkiem sił. Jej sytuację komplikuje rosnąca konkurencja ze strony PKN Orlen, rafinerii czeskich i słowackich oraz drastycznie spadające marże rafineryjne. Jakby zagrożeń było mało, należy dodać jeszcze likwidację od nowego roku ulg w podatku akcyzowym na oleje napędowe, produkowane z wykorzystaniem komponentów pochodzących z regeneracji przepracowanych olejów smarowych.
Sytuacja ta doprowadziła niedawno do zmian na stanowisku prezesa firmy. Rada nadzorcza spółki odwołała Zbigniewa Mosonia i powołała na jego miejsce Waldemara Parasiewicza, który przeszedł do Gorlic z paczkowskiej Polleny.
— Nowy szef stoi przed bardzo poważnymi wyzwaniami. Przede wszystkim trzeba będzie przyjrzeć się możliwości wyprzedaży aktywów. W grę wchodzi kilka stacji paliw, ośrodek konferencyjno-hotelowy w Wysowej czy należąca do zakładu gorzelnia. Trzeba się rownież liczyć z możliwością zwolnień. Dobrze chociaż, że obecnie zakład wychodzi na plus — przekonuje obserwator polskiego rynku paliwowego.
Nowy prezes Glimaru nie chciał komentować sytuacji w zakładzie.