Global Fish zamiesza w rybach

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 10-10-2011, 00:00

Firma buduje pod Płońskiem największy zakład hodowli ryb nie tylko w Polsce, ale też Europie

Okazuje się, że w niezwykle zatłoczonej i konkurencyjnej branży spożywczej można wciąż znaleźć bardzo atrakcyjne i słabo zagospodarowane nisze rynkowe. Dobrym tego przykładem jest biznes, który zaczyna właśnie rozkręcać polska firma pod nazwą Global Fish.

Świeże menu

— Budujemy pod Płońskiem (w miejscowości Bońki) największy i najnowocześniejszy zakład hodowli ryb w Polsce i Europie. Będzie to akwakultura prowadzona według technologii izraelskiej, w zamkniętej, ogrzewanej hali, składająca się z kilkudziesięciu basenów hodowlanych, wyposażonych w system monitoringu i filtrowania wody. System produkcji będzie zamknięty, a więc woda po oczyszczeniu będzie wracać do obiegu i ponownego użycia. Ryby będą mieć w tej hodowli warunki życia zbliżone do naturalnych i będą żywione pokarmem pochodzenia naturalnego, bez chemii i hormonów — mówi Ireneusz Trąbiński, dyrektor generalny firmy Global Fish, który wcześniej był m.in. prezesem Euromark Polska i Jagiellonii Białystok, a także dyrektorem w firmach Forte i Ferrero Polska. W realizację projektu zaangażowała się grupa kilku polskich biznesmenów, w tym współwłaściciel znanej spółki giełdowej, którzy jednak na razie nie chcą się ujawniać. — Zdolność produkcyjna zakładu sięgnie 1300 ton ryb rocznie, podczas gdy największy działający w Europie tego typu zakład (w Szkocji) produkuje 700 ton. Inwestycja będzie kosztować około 33 mln zł. Budowa zakładu zostanie ukończona w kwietniu 2012 r., a pierwsze dorosłe ryby wypuścimy na rynek w listopadzie. W dalszych planach (druga faza projektu) mamy rozbudowę zakładu o część wyspecjalizowaną w obróbce i konfekcjonowaniu ryb. Zanim to nastąpi, obróbkę i pakowanie ryb będziemy zlecać firmom zewnętrznym — mówi Ireneusz Trąbiński. Global Fish skoncentruje się na produkcji świeżych ryb dwóch gatunków: barramundi, znanej jako seabass czy okoń australijski, oraz tilapii (ryba św. Piotra).

Możliwa fuzja

— Zbadaliśmy już rynek. I wiemy, że powoli, ale systematycznie, zmniejsza się udział w konsumpcji ryb mrożonych. A jednocześnie rośnie popyt na ryby świeże, wysokiej jakości, nie tylko ze strony firm gastronomicznych, ale także sieci handlowych. Z badań TNS OBOP wynika, że dla 63 proc. Polaków najważniejszym czynnikiem decyzyjnym przy wyborze i zakupie ryb jest świeżość, a dopiero później smak, cena i pochodzenie — mówi Ireneusz Trąbiński. Global Fish sprzedaje już świeże ryby, oferowane na lodzie, w kilku sieciach, m.in. Makro Cash and Carry. Kilka dni temu firma wprowadziła też do handlu detalicznego pierwszą partię świeżej, pakowanej próżniowo ryby barramundi (konkretnie do sieci Biedronka). — Na razie kupujemy ryby od firmy EcoBarra (na wyłączność), która prowadzi zakład hodowlany o zdolnościach wytwórczych 130 ton rocznie pod Olsztynem (w miejscowości Wymój). W przyszłości niewykluczone jest jednak połączenie się obu naszych firm w jedno przedsiębiorstwo [obie firmy są powiązane właścicielsko — red.] — mówi dyrektor firmy Global Fish. Podkreśla, że biorąc pod uwagę niskie spożycie ryb w Polsce w porównaniu z innymi rynkami europejskimi, rynek polski jest bardzo rozwojowy i będzie dla firmy najważniejszy. Spodziewa się jednak popytu także z zagranicy i deklaruje, że Global Fish nie będzie rezygnować z możliwości eksportu. Według niego, hodowla ryb w obiegach zamkniętych, które gwarantują dostarczanie świeżej ryby przez 365 dni w roku i gdzie możliwa jest precyzyjna kontrola jakości produkcji, będzie w najbliższych latach jednym z najszybciej rozwijających się segmentów rynku spożywczego.

OKIEM EKSPERTA

To przyszłość branży rybnej

JERZY SAFADER

prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb

Naturalne zasoby ryb są ograniczone i trzeba je chronić przed wyczerpaniem. Dlatego inwestycje w rozwój akwakultury można tylko pochwalić. Mam nadzieję, że podobnych, nowoczesnych hodowli powstanie w Polsce dużo więcej. Zwłaszcza że Unia Europejska zamierza wspierać rozwój akwakultury, zarówno śródlądowej, jak i morskiej, w nowym rozdaniu funduszy w latach 2014-20. Ryby z polskiej hodowli mogą być z powodzeniem sprzedawane zarówno w kraju, jak i na rynkach zagranicznych. Potencjał rozwoju konsumpcji i sprzedaży ryb w Polsce jest jeszcze ogromny. Na razie pod względem spożycia produktów rybnych Polska mocno odbiega od innych krajów europejskich. Statystyczny Polak zjada ich zaledwie 6 kg rocznie, podczas gdy średnia dla UE sięga 24 kg. Przyszłość należy do firm, które będą oferować konsumentom świeże ryby w postaci wygodnych i łatwych do przygotowania porcji kulinarnych oraz gotowych wyrobów.

Początek drogi

Hodowla ryb w formie całorocznej, zamkniętej akwakultury rozwija się na świecie od ponad 20 lat. Na początku służyła ona tylko hodowli narybku, a dopiero później rozwinięto komercyjną hodowlę dorosłych osobników z przeznaczeniem na rynek spożywczy. Ten segment produkcji rybnej jest najbardziej zaawansowany w USA i Izraelu, skąd pochodzą też najlepsze technologie i eksperci. W Europie pierwsze akwakultury z zamkniętym obiegiem wody zaczęły powstawać dopiero kilka lat temu. Obecnie działają w Szkocji, Belgii, Holandii, a od 2009 r. także w Polsce (firma EcoBarra pod Olsztynem).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu