Rozbudować technologiczną firmę z garażowego przedsięwzięcia do globalnego przedsiębiorstwa to spore wyzwanie. Niemniej to wciąż jedno z największych marzeń startupowców. Uczestnicy panelu „Powstawanie regionalnych start-upów technologicznych”, który odbył się podczas kongresu Impact’22 w Poznaniu, podzielili się obserwacjami i swoimi doświadczeniami w internacjonalizacji firm. Nie bali się też przyznać do własnych błędów.

Start na zbyt dużym rynku
Stefan Batory, założyciel start-upu Booksy, jednego z tych, które od inwestorów dostają największe pule finansowania, podkreślił, że na krajowych spółkach technologicznych ciąży „klątwa blisko czterdziestomilionowego państwa”.
— Zakładając biznes, Estończycy czy Izraelczycy od razu muszą myśleć o wyjściu poza kraj. W Polsce możliwe było stworzenie Allegro i kilku innych dużych firm, ale często wpadały one w pułapkę — pojawiały się obawy o to, czy ryzyko internacjonalizacji nie jest zbyt duże, czy nie pociągnie za sobą utraty tego, co już zostało wypracowane. Od razu trzeba więc myśleć globalnie — podkreślił współtwórca aplikacji rezerwacji usług.
Zdaniem Jakuba Zielińskiego, jednego z założycieli firmy Mindgram, lokalny rynek może jednak okazać się dobrym polem do testowania produktu i modelu biznesowego.
— Zbyt agresywna strategia rozwoju poza krajem, realizowana bez sprawdzenia biznesowych założeń, może stać się źródłem ogromnych problemów — stwierdził Jakub Zieliński.
— Sprawdzenie produktu i modelu biznesowego jest rzeczywiście bardzo istotne. Też to robiliśmy, ale od razu w Stanach Zjednoczonych. Paradoksalnie — spółkę wywodzącą się z Polski i na początkowym etapie w pełni zarządzaną z Polski rozwijaliśmy najpierw za oceanem. Dopiero później przetłumaczyliśmy aplikację Booksy na język polski i uruchomiliśmy w kraju — ripostował Stefan Batory.
Dostęp do tanich pracowników
Założyciel Booksy, mając porównanie rynku polskiego i amerykańskiego, dostrzega różnice w sposobie skalowania biznesów technologicznych. Jego zdaniem firmy z Doliny Krzemowej odnoszą największe na świecie sukcesy, ponieważ wywodzą się z regionu, gdzie koszty pracy są wysokie. W związku z tym zamiast zatrudniać coraz więcej pracowników, częściej sięgają po nowoczesne cyfrowe narzędzia. Nawet jeśli są one drogie na starcie, to ich użytkowanie w dłuższej perspektywie optymalizuje koszty biznesu.

— Wpadliśmy w tę pułapkę w Polsce. Dziś odwracamy nasz model działania — powiedział Stefan Batory.
— Trzeba zatrudniać nie tylko ludzi, ale także dane. To dane w obecnych czasach pracują na sukces firm — dodała Magdalena Dziewguć, dyrektor zarządzająca Google Cloud w Polsce.
Podstawą jest konsekwencja
Kluczowym elementem sukcesu jest ponadto konsekwencja w działaniu.
— Start-up to stan umysłu. To chęć rozwiązania jakiegoś problemu, odpowiedzenia na wyzwanie. Elementem, który napędza start-upy, jest silna potrzeba działania. Startupowcy są jak współcześni odkrywcy — tego typu osoby wsiadały kiedyś na statek, by sprawdzić, co jest po drugiej stronie oceanu. Bardzo często myślenie w kategoriach biznesowych, kalkulacja kosztów, mierzenie efektywności pojawiają się dopiero w chwili wpuszczenia do firmy inwestorów, dla których projekt ma przynieść zysk w długoterminowej perspektywie. Osiągnięcie wyników wymaga już konsekwencji i skutecznego egzekwowania realizacji strategii — podkreśliła Magdalena Dziewguć.
Paneliści zgodnie przyznali, że często się zdarza, że słabsze pomysły z powodzeniem przekształcane są w sprawnie funkcjonujące firmy, a lepsze szybko znikają z rynku. Wygrywają właśnie konsekwentnie działające zespoły.
Biznes a szczęście
Według Jakuba Zielińskiego budowanie globalnego przedsiębiorstwa wymaga od przedsiębiorców silnej psychiki i dużej odporności na stres.
— Z analiz wynika, że ryzyko wystąpienia depresji u przedsiębiorców jest dwukrotnie wyższe. Sytuacja podobnie wygląda w odniesieniu do samobójstw — powiedział Jakub Zieliński.
Wiele napięć założycieli firm przenoszonych jest na cały zespół. By sprawnie działać firmy muszą zatem wiele uwagi przykładać do kultury organizacyjnej — to fundament, na którym można budować biznes.
— Założyciele firm powinni być przygotowani także na to, że z każdym miesiącem czy rokiem ich rola jako zarządzających będzie się zmieniać. W przypadku start-upów transformacja przedsiębiorstwa następuje bardzo szybko — dodał Mikołaj Molenda, współzałożyciel Tylko.
Jak w takich warunkach pracy znaleźć balans między marzeniami do sukcesie a wewnętrznym spokojem?
— To trochę jak w dowcipie. Przychodzi człowiek do mędrca i mówi: chciałbym być szczęśliwy. Mędrzec odpowiada: to bądź — skonkludował Stefan Batory.
Foto:
Z Polski w świat: W świecie startupowym sukces mierzony jest skalą działania. Jak ją osiągnąć? O tym rozmawiali uczestnicy panelu „Powstawanie regionalnych start-upów technologicznych” na kongresie Impact’22.
