Międzynarodowi zarządzający wycofują się z rynku pieniężnego. Według agencji Emerging Portfolio Fund Research między 11 a 18 czerwca z bezpiecznych papierów fundusze wycofały 18,4 mld USD. Kapitał szerokim strumieniem płynie do amerykańskich Exchange Traded Fund (ETF). W pięć dni napłynęło do nich 22 mld USD, w tym 20 mld USD trafiło do produktu SPDR S&P 500 ETF, który jest ulubionym funduszem spekulantów.
Dużym powodzeniem wśród międzynarodowych funduszy cieszy się także rynek japoński, który od siedmiu tygodni nieprzerwanie chwali się dodatnim saldem. Warto pamiętać, że wcześniej przez ponad 50 tygodni saldo było ujemne. Ocieplenie na rynkach Kraju Kwitnącej Wiśni przyniosły dane o szybkim wzroście gospodarczym. Zaletą japońskiej gospodarki jest także niski poziom inflacji.
Uwagę inwestorów w grupie rynków rozwijających przyciągnął region EMEA (Europa Wschodząca, Bliski Wschód i Afryka). Magnesem jest nadal rynek rosyjski, który ma silne powiązania z surowcami energetycznymi. Dobrze wypadły także fundusze afrykańskie wraz z regionem Bliskiego Wschodu. W słabszej formie pozostaje region azjatycki i produkty typu GEM (Global Emerging Markets). Obie grupy funduszy odnotowały odpływ przekraczający miliard dolarów. Nie lepiej wypadł ulubieniec ostatnich tygodni, czyli region Ameryki Łacińskiej. Wygląda na to, że tamtejsze parkiety są silnie wykupione. Międzynarodowe fundusze wycofały z tego regionu 200 mln dolarów.