Globalny windykator

Martyna Mroczek
opublikowano: 2008-05-14 00:00

UE, strefa Schengen, to wciąż za mało, by międzynarodowe windykacje mogły wyglądać tak samo w całej Europie.

UE, strefa Schengen, to wciąż za mało, by międzynarodowe windykacje mogły wyglądać tak samo w całej Europie.

Egzekwowanie wierzytelności na odległość może się okazać bardzo trudne.

— Najlepiej zlecić odzyskiwanie należności partnerowi z tego kraju, z którego pochodzą dłużnicy. Lokalna firma najlepiej zna uwarunkowania prawne i kulturowe — uważa Grzegorz Koźmiński z wrocławskiej Gazeli Biznesu, firmy windykacyjnej Kruk, która ma swoje filie także w Rumunii.

Podobnego zdania są przedstawiciele firmy windykacyjnej Casus Finanse.

— Mamy sieć partnerów, którym powierzamy windykacje należności w kraju dłużnika, a oni zlecają nam sprawy przeciwko dłużnikom w Polsce. Dzięki ujednoliconym procedurom windykacje stają się dużo prostsze. Firmy gwarantują też sobie nawzajem pomoc prawną oraz obsługę wierzytelności na drodze postępowania sądowego i egzekucyjnego — mówi Grzegorz Paszkiewicz, członek zarządu Casus Finanse.

Na współpracy ponad granicami zyskuje wierzyciel. Paradoksalnie, długi z zagranicy zazwyczaj udaje się odzyskać szybciej niż w kraju.

— Dla spraw zakończonych spłatą w postępowaniu polubownym średnia długość obsługi zlecenia zagranicznego nie przekracza 40 dni, czyli zajmuje mniej czasu niż w Polsce — dodaje Grzegorz Paszkiewicz.

Podobnie jak przy windykacji w Polsce, skuteczność i czas ściągania należności zależy jednak od wielu czynników — stopnia przeterminowania długu, wysokości wierzytelności, formy zabezpieczenia należności. I oczywiście — profesjonalizmu windykatorów.

Możesz zainteresować się również: