Silne odbicie na giełdach w USA w 2009 roku zawdzięczamy głównie bardzo silnym spadkom w okresie październik 2007 - marzec 2009. W tym roku może się okazać, że nie jest to żadna nowa hossa tylko wielomiesięczna korekta w długoterminowej bessie. W 2010 roku indeks S&P 500 może przebić krytyczne wsparcie na poziomie 956pkt. Oznaczać to będzie otwarcie drogi do przetestowania i pogłębienia dna z marca 2009 na poziomie 667pkt.
W grudniu dolar zaczął odrabiać straty z poprzednich miesięcy. Na wykresie EUR/USD możliwy jest powrót w rejon dna z 2008 roku (1.23 USD) i jego przekroczenie. Dla złotego oznaczać to będzie jego osłabienie. Kurs euro może wzrosnąć do 4.60-4.80 PLN, kurs franka do 3.10-3.20 PLN, natomiast kurs dolara do 3.50-3.70 PLN.
Rynek akcji w USA
Miniony 2009 rok przyniósł bardzo silne wzrosty na
giełdach w USA. Z marcowego dna na poziomie 667pkt. indeks S&P 500 wzrósł o
69%. Nie możemy jednak zapominać o tym co działo się wcześniej. Z
długoterminowego szczytu ustanowionego na jesieni 2007 roku rozpoczęła się
kolejna odsłona bessy, która rozpoczęła się w 2000 roku. Spadki były bardzo
mocne i trwały kilkanaście miesięcy. Silne wzrosty z 2009 roku były więc w dużym
stopniu odreagowaniem tej ogromnej przeceny. Wielu inwestorów oczekuje, że co
prawda w 2010 roku dojdzie do skorygowania już blisko 9-miesięcznej fali
wzrostowej jednak po kilku miesiącach możliwy jest powrót do trendu wzrostowego.
Nie jestem takim optymistą. Na jesieni 2007 roku wiele mówiło się o skorygowaniu kilkuletniej fali wzrostowej na wykresie indeksu WIG20 w granicach 20-30%. Niewielu analityków ostrzegało wtedy, że możliwy jest inny rozwój wydarzeń. W tym roku może być podobnie. Wcześniej jednak w styczniu możliwe jest wypalenie się fali wzrostowej z lipcowego dna. Na wykresie poniżej przedstawiliśmy strukturę wzrostów w ramach kilkumiesięcznej fali z lipcowego dna.

Z listopadowego dna widoczna jest niepełna wzrostowa piątka. Obecnie jesteśmy
w końcowej fazie podfali trzeciej. W tym tygodniu powinno dojść do korekty w
postaci podfali czwartej. Wsparcie dla niej to poziom 1115pkt. Następnie
oczekuję podfali piątej. Powinna ona zakończyć wzrosty z listopadowego dna. W
drugiej połowie stycznia rynek będzie gotowy do spadków.
Popatrzmy teraz na
długoterminowy wykres indeksu. Odbicie z marcowego dna (667pkt.) przyjęło na
razie postać dużej wzrostowej trójki (A-B-C). Krytyczne wsparcie wyznacza szczyt
fali „A” na poziomie 956pkt. Z punktu widzenia teorii fal przebicie tego poziomu
oznaczać będzie, że z marcowego dna pojawi się rzeczywiście tylko wzrostowa
korekcyjna trójka (”A-B-C”) w długoterminowym trendzie spadkowym. Wygenerowany
zostanie wtedy sygnał do spadków do nowych długoterminowych minimów.
Sądzę, że „wisząca” od wielu miesięcy nad rynkiem korekta doprowadzi dosyć szybko do wygenerowania silnych sygnałów oraz, że krytyczne wsparcie w nadchodzących miesiącach może zostać przełamane. Do takich sygnałów można np. zaliczyć pojawienie się dużej spadkowej piątki. Ta pierwsza piątka czyli fala pierwsza nie będzie jeszcze w stanie pokonać krytycznego wsparcia, ale oznaczać będzie pojawienie się sygnału do rozpoczęcia kolejnej kilkunastomiesięcznej fali spadków.
Po korekcie, która nie będzie w stanie już ustanowić nowego szczytu, co będzie dużym zaskoczeniem dla byków przyjdzie kolejna spadkowa piątka w postaci fali trzeciej. Rozbije ona krytyczne wsparcie, wtedy też do świadomości byków dotrze, że odbicie z długoterminowego dna na poziomie 667pkt. nie jest żadną nową hossą tylko korektą w długoterminowej bessie. Być może już w 2010 roku przetestowane zostanie dno z 2009 roku na poziomie 667pkt., jeśli zabraknie czasu to stanie się to w pierwszej połowie 2011 roku.
Prognoza dla indeksu WIG20
Realizacja spadkowego scenariusza dla giełdy w USA wymusi duże spadki i na GPW w Warszawie. Struktura odbicia z ubiegłorocznego dna na wykresie indeksu WIG20 jest bliźniaczo podobna. Krytyczne wsparcie znajduje się na poziomie 2043pkt.
W styczniu możliwe są jeszcze niewielkie wzrosty indeksu. W optymistycznym
scenariuszu możliwy jest ruch w rejon górnego ograniczenia kanału trendowego na
poziomie 2600pkt. W pesymistycznym wzrosty przekroczą nieznacznie pułap 2500pkt.
Do końca stycznia rynek może być już gotowy do większej przeceny. Pierwsza faza,
podobnie jak na rynku w USA, nie doprowadzi jeszcze do przełamania krytycznego
wsparcia. Stanie się to dopiero po korekcyjnym odbiciu w trakcie którego prysną
nadzieje na ustanowienie kolejnego długoterminowego szczytu.

Do jesieni indeks może spaść w rejon 1500pkt. Ostatnie miesiące roku mogą przynieść korekcyjne odbicie w rejon 1800-1900pkt. Dokończenie przeceny i ustanowienie nowego dna może nastąpić w pierwszej połowie 2011 roku.
Eurodolar i złoty
Patrząc na długoterminowy wykres eurodolara widać, że
pierwsza silna fala osłabienia euro (fala A) zeszła w 2008 roku do poziomu
1.2328 USD, potem przez kilkanaście miesięcy trwało odrabianie strat w ramach
korekcyjnej fali B. Od kilku tygodni możemy znajdować się w fali C. Jej celem w
2010 roku będzie przetestowanie i pogłębienie dna z 2008 roku.

Następnie powinno dojść do wzrostu powyżej dna z 2008 roku. Może się to stać
w 2011 roku. W efekcie wygenerowany zostanie bardzo silny sygnał zakończenia
ponad 2-letniej korekty (A-B-C) wzrostów z lat 2000-2008. Kolejne lata powinny
przynieść przebicie historycznego szczytu w rejonie 1.60 USD.
Realizacja tak
silnego spadku euro w 2010 roku czyli umocnienia dolara względem innych walut
powinna przełożyć się na osłabienie złotego w relacji do dolara jak również w
relacji do euro i franka.
Na razie silne umocnienie dolara względem euro
które skutkowało ruchem o blisko 6% nie wywołało masakry na wykresie EUR/PLN.
Sądzę, że częściowo może to wynikać z dobrych nastrojów na rynku akcji. Jeśli
jednak odbicie na eurodolarze się zakończy i przyjdzie kolejna fala umocnienia
dolara (kurs EUR/USD spadnie znacznie poniżej 1.42 USD) to skutki tego powinny
być widoczne na wykresie złotego.
Sądzę, że w 2010 roku złoty będzie się
osłabiać. Skala osłabienia może wynieść kilkanaście procent. Kurs euro może
wzrosnąć do 4.60-4.80 PLN, kurs franka do 3.10-3.20 PLN, natomiast kurs dolara
do 3.50-3.70 PLN. W dłuższej perspektywie czasu złoty powinien się ponownie
umacniać.
Sławomir Dębowski
Główny analityk Globtrex.com