Amerykańskie giełdy rozpoczęły poniedziałkowe notowania od wzrostów napędzanych dobrymi rekomendacjami dla producentów aluminium. Jednak poranne zwyżki zniknęły prawie bez śladu, gdy na rynek dotarła informacja o możliwym obniżeniu dywidendy przez General Motors. Negatywnie na nastroje graczy wpłynęły też wzrosty cen ropy naftowej wywołane decyzją Iranu o wznowieniu procesu wzbogacania uranu oraz zablokowaniu dalszych inspekcji w obiektach nuklearnych. Rynek obawia się też, że po odejściu Alana Greenspana, amerykański Fed może stosować zbyt ostrą politykę monetarną.
Według nieoficjalnych doniesień General Motors, amerykański producent samochodów, obniży dywidendę z 2 do 1 dolara na akcję. To efekt trudnej sytuacji giganta motoryzacyjnego, który traci rynek na rzecz swoich japońskich rywali. Magazyn Fortune posuwa się dalej, twierdząc, że w dłuższym okresie nieuniknione jest bankructwo koncernu. To nie pomogło indeksom, choć sam GM, już i tak mocno przeceniony, obronił się przed spadkami. Pod koniec sesji nawet zdecydowanie wyszedł na plus. To z kolei efekt informacji, że spółka ma sprzedać swój dział finansowy GMAC. Środki pozwolą podnieść rating obligacji koncernu z poziomu śmieciowego. W poniedziałek zdecydowanie wyróżniał się sektor aluminiowy. JP Morgan podniósł rekomendację dla dwóch znaczących producentów tego metalu — Alcoa oraz Alcan. Obie spółki mocno drożały.
Dużo lepsze nastroje panowały na giełdach w pozostałych zakątkach świata. Japoński indeks Nikkei osiągnął najwyższy poziom od ponad 5 lat. Blisko pięcioletnich rekordów są też główne indeksy Europy.