Gmina nie jest absolutem

Jacek Zalewski
opublikowano: 2003-02-19 00:00

Po wielu miesiącach oczekiwania, wczoraj usłyszeliśmy wreszcie orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego — wydane bez żadnego zdania odrębnego — w sprawie ustawy z 15 marca 2002 r. o ustroju miasta stołecznego Warszawy. Sędziowie orzekli, iż zaskarżona przez zlikwidowane gminy warszawskie ustawa jest zgodna z Konstytucją. Oznacza to trwałą centralizację budżetu stolicy, sięgającego po stronie wydatkowej poziomu 6 mld złotych, a dochodowej — 5 mld.

Trybunał podtrzymał swoją wcześniejszą filozofię orzecznictwa, zgodnie z którą z Konstytucji RP nie wynika niemożność dokonywania zmian w podziale administracyjnym kraju, a konstytucyjna zasada SAMODZIELNOŚCI gminy nie może być ABSOLUTYZOWANA. Nie od rzeczy będzie tu przypomnieć, iż gminy warszawskie utworzone zostały w roku 1994 metodą wyrysowania ich granic na planie miasta, przede wszystkim ołówkiem ówczesnego wojewody warszawskiego. Niektóre z tych granic były naturalne — np. Wisła czy nasypy kolejowe — ale w wielu miejscach jednolita tkanka miejska została sztucznie porozcinana.

Drugim wątkiem rozpatrywanym przez TK była sama procedura uchwalenia ustawy warszawskiej, a w szczególności — tryb przeprowadzenia konsultacji społecznych. Sędziowie dostrzegli powierzchowność owego trybu (skromny komunikat prasowy marszałka Sejmu, badanie ankietowe, głosowanie internetowe), jednak uznali, iż ewentualne przewiny nie były na tyle poważne, aby całą procedurę zdyskwalifikować za niekonstytucyjność. Zgodnie z doktryną, Trybunał wszelkie wątpliwości rozstrzygnął na korzyść oskarżonego — czyli ustawy warszawskiej.

Możesz zainteresować się również: