Gminy i kopalnie dzieli ustawa
Dzisiaj mija termin podpisania przez prezydenta nowelizacji do ustawy o prawie geologicznym i górniczym. Za odrzuceniem nowych regulacji są zarówno gminy górnicze, jak i same kopalnie. Wiele wskazuje na to, że prezydent jednak podpisze nowelizację.
27 lipca Sejm uchwalił nowelizację do ustawy o prawie geologicznym i górniczym z 4 lutego1994 roku. Dzisiaj ostateczną decyzję podejmie prezydent.
Kontrowersyjne artykuły
Kontrowersje budzą dwa zmienione artykuły. Jeden zmienia klasyfikację obiektów budowlanych kopalni. Jeżeli ustawa zostanie podpisana, to za budowle będzie się uznawać tylko obiekty znajdujące się na powierzchni ziemi. Tego zdania był NSA, który stwierdził, że podziemne wyrobiska górnicze nie stanowią przedmiotu opodatkowania. Ze stanowiskiem NSA nie zgadza się Stowarzyszenie Gmin Górniczych w Polsce, Śląski Związek Gmin i Powiatów oraz Związek Gmin Zagłębia Miedziowego. Gminy, które do tej pory uzyskiwały pieniądze z tytułu podatku od nieruchomości za podziemne wyrobiska, mogą stracić pokaźne źródło dochodów.
— Niewątpliwie podziemne budowle są majątkiem kopalni. Samorząd z tego tytułu mógłby stracić blisko 600 mln zł rocznie. Jest to jedno z podstawowych źródeł dochodów gmin — mówi Tadeusz Chrószcz, przewodniczący SGGP.
— Nowelizacja dobrze rozwiązuje tę sprawę. Do tej pory byliśmy podwójnie opodatkowani. Płaciliśmy za wyrobiska i tzw. opłaty eksploatacyjne — twierdzi Józef Pawlik, główny inżynier Katowickiego Holdingu Węglowego.
Urzędnicze decyzje
W innym miejscu opinie gmin i kopalni zbiegają się. Ich oburzenie wywołuje artykuł, który mówi o ustalaniu wysokości opłat eksploatacyjnych za wydobywane kopaliny. Według nowych przepisów, o nich będzie decydować Rada Ministrów na drodze rozporządzenia. Dolna granica, według nowelizacji, ma stanowić zaledwie 20 proc. opłaty maksymalnej. Przykładowo, górna granica opłaty eksploatacyjnej za tonę węgla kamiennego wynosi 3,87 zł. Jak łatwo wyliczyć, minimalna stawka to 0,77 zł. Niskie opłaty to małe dochody gmin, ale większy zysk dla kopalni. Wysokie stawki —wręcz odwrotnie. Decyzja będzie leżeć w rękach ministra.
— Oznacza to, że od decyzji urzędników będą zależeć dochody samorządu. Poza tym opłata eksploatacyjna jako podatek musi być ustalana w drodze ustawowej, a nie rozporządzenia. Taka forma zlikwiduje samodzielność gmin i wprowadzi urzędniczą samowolę. Nie tylko my na tym stracimy. Jeżeli minister wprowadzi bardzo wysoką stawkę opłat, spowoduje to poważne problemy finansowe kopalni — tłumaczy Tadeusz Chrószcz.
— Rzeczywiście, jeśli rząd ustali opłaty eksploatacyjne blisko ich górnego pułapu, to wydobycie nie będzie nam się opłacało — wyjaśnia Tadeusz Kępski, dyrektor w Rudzkiej Spółce Węglowej.
— Nie ma nic gorszego niż ustalanie opłat systemem kwotowym — dodaje Józef Pawlik.
Wiele jednak wskazuje na to, że prezydent podpisze nowelizację.
— Zmiany wprowadzone w tej ustawie porządkują prawo geologiczne i górnicze — twierdzi Jolanta Szymanek-Deresz, szefowa Kancelarii Prezydenta RP.