Premia, której żądają inwestorzy, aby trzymać raczej obligacje gospodarek wschodzących niż USA, będzie maleć w miarę poprawy perspektyw globalnego wzrostu i większego popytu na ryzyko, twierdzą Andrew Matheny i Sara Grut, analitycy Goldman Sachs. Radzą jednocześnie, aby kupować raczej dług gospodarek najmniej narażonych na skutki polityki Donalda Trumpa, czyli z Europy środkowej i wschodniej, Bliskiego Wschodu oraz Afryki.

- Region CEEMEA jest relatywnie bardziej zabezpieczony od ryzyka polityki zagranicznej nowej administracji USA – głosi raport.
Obligacje państw tego regionu zanotowały także mniejszą redukcję spreadu niż państw Azji i Ameryki Południowej.
Spread między rentownościami obligacji gospodarek rozwijających i długiem USA spadł o 17 pkt bazowych od wyborów prezydenckich w USA do 337 pkt i jest najniższy od listopada 2014 roku, pokazuje Emerging Global Bond Index liczony przez JP Morgan Chase.
Dług o ratingu inwestycyjnym gospodarek rozwijających się dał 2,5 proc. zwrotu z inwestycji w tym roku. Dług wysokiej rentowności przyniósł 3,1 proc. zwrotu.
Goldman Sachs zmienił preferencje z długu inwestycyjnego na dług wysokiej rentowności, bo gospodarki z niższym lewarowaniem i większymi zobowiązaniami w lokalnych walutach prawdopodobnie będą mniej narażone na skutki umocnienia dolara, wyjaśniają Matheny i Grut
- Środowisko, w którym krzywe rentowności stają się bardziej strome nie jest koniecznie negatywne dla rynku kredytu gospodarek wschodzących jeśli będą temu towarzyszyć okoliczności przyspieszającego tempa wzrostu – twierdzą analitycy amerykańskiego banku. – Ryzyko makroekonomiczne w gospodarkach wschodzących stabilizuje się obecnie i powinno spadać, napędzane przez poprawiający się wzrost i dynamikę cykliczną – dodają.