Nie widać końca serii skandali wokół banku Goldman Sachs. Były pracownik oskarżył instytucję, że próbowała osiągać zyski, podstępnie zachęcając klientów do handlu opcjami na akcje europejskich banków.
W czasie gdy instrumenty notowały silne wahania, bank miał przynajmniej dziesięciokrotnie zmieniać nastawienie do każdego z banków z pozytywnego na negatywne i odwrotnie.
— Dziwiłem się, jak możemy to robić z kamienną twarzą. Żaden rozsądny klient by nie uwierzył, że warunki rynkowe zmieniają się aż tak często — napisał były pracownik Greg Smith w książce, której publikacja planowana jest na poniedziałek.
Greg Smith odszedł po 12 latach pracy w banku, twierdząc w marcu na łamach „New York Timesa”, że klimat pracy w korporacji jest „toksyczny i destrukcyjny”.
„To nieszczęśliwe, że pojedyncza opinia uzyskuje większy rozgłos niż tysiące opinii wynikających z ankiet pracowników. 89 proc. z was stwierdziło, że firma dostarcza klientom usług ponadprzeciętnej jakości” — napisali wtedy w e-mailu do pracowników prezes Lloyd Blankfein oraz odpowiadający za operacje Gary D. Cohn.