Golf daje szczęście, a niektórym i pieniądze

Renata Zawadzka
15-09-1999, 00:00

Golf daje szczęście, a niektórym i pieniądze

O 12O tys. USD, tyle bowiem wynosiła pula nagród, walczyło w ostatni weekend w Rajszewie blisko 130 golfistów. Położony w pobliżu Warszawy golf & country club już trzeci raz gościł imprezę organizowaną w ramach European Challange Tour. Zwycięzca, Szwed Niclas Fasth, uzyskał wynik o 4 punkty lepszy od normy dla pola w Rajszewie i około 18 tys. USD. Hennie Otto z Afryki Południowej za wynik gorszy o punkt dostał o sześć tysięcy mniej.

— To jest sport, w którym można zarobić największe pieniądze. Profesjonaliści startujący np. w amerykańskich turniejach PGA mają co tydzień do wygrania 2,5--3 mln USD. Chętnych do statusu zawodowca jest wielu. Nie każdy jednak może go osiągnąć. Warunkiem jest zdanie dość trudnego egzaminu i ciężka praca na polu golfowym. Adepci grają przez cały tydzień. W Europie, z 400 chętnych, zawodowcami zostaje około 30. Z kilku tysięcy chętnych w USA ten status uzyskuje 15 — mówi Andrzej Person, wiceprezes Polskiego Związku Golfa, szef agencji Person Promotion.

Zanim uzyska się szansę na wielkie pieniądze, trzeba zebrać odpowiednią pulę punktów w cyklu turniejów drugoligowych, np. European Challange Tour. Współzawodniczy w nim ponad 300 profesjonalistów o łączną pulę nagród przekraczającą 2 mln funtów. Piętnastu najlepszych — tych którzy zebrali najwięcej punktów przechodzi do pierwszej ligi. Celem dla nich jest awans do European Volvo Tour. Daewoo Warsaw Golf Open rozgrywany pod koniec sezonu był jedną z ostatnich okazji do zdobycia cennych punktów. Toteż wzięło w nim udział blisko 130 graczy z Europy, Afryki i USA.

Pula nagród wyniosła 120 tys. USD. Zwycięzca, Szwed Niclas Fasth otrzymał około18 tys. USD.

— Pod względem puli nagród turniej sponsorowany przez Daewoo plasuje się na szóstym miejscu wśród imprez organizowanych w ramach European Challange Tour. W niektórych tyle ile uzyskał zwycięzca dostaje ktoś, kto przeszedł cup — mówi Wojciech Słupeczański, zarządzający First Warsaw Golf & Country Club.

Nie każdy turniej się wygrywa, a kolejne miejsca nie przynoszą już tak spektakularnych nagród. Carl Suneson z Hiszpanii, o którym w kuluarach szeptano, że w tym roku zarobił 100 tys. USD, w Rajszewie zajął ex aequo z Duńczykiem Knudem Storegaardem i Adamem Mednickiem ze Szwecji trzecie miejsce za 5,4 tys. USD. Z pozoru to dużo pieniędzy, ale wydatki związane z udziałem w turniejach są większe. Toteż zawodnicy mają zwykle sponsorów.

JAK W ZEGARKU: Golf amatorski sprawia frajdę przede wszystkim zawodnikom. W przypadku zawodowego mają w tym swój udział także kibice. Szczyt napięcia obserwuje się na ostatnim, osiemnastym dołku. Od tego ostatniego, ściśle wyliczonego zagrania Niclasa Fastha (na zdjęciu) zależało zwycięstwo w turnieju i być może awans do European Volvo Tour. Brawa dla zwycięzcy poprzedza absolutna cisza.

PRZYCIĄGANIE: Sama obserwacja zawodników działa jak narkotyk. Wojciech Kozak, wiceprezydent Warszawy (na zdjęciu po lewej obok najlepszej polskiej golfistki Elżbiety Panas-Apostel i Andrzeja Persona, wiceprezesa Polskiego Związku Golfa), zapewnia, że już niebawem sam zacznie grać w golfa.

ZMIANA: First Warsaw Golf & Country Club zmienił właściciela. Do Soon Park, Koreańczyk, nowy właściciel klubu, zapowiada podjęcie działań mających na celu podniesienie prestiżu pola w Rajszewie i popularyzację golfa w Polsce.

SYRENKA DLA ZWYCIĘZCY: Oprócz nagrody w formie czeku Niclas Fasth otrzymał z rąk Andrzeja Persona statuetkę w kształcie syrenki. Pieniądze jak wiadomo, rozejdą się, symbol Warszawy pozostanie mu jednak na pamiątkę zwycięstwa odniesionego w naszym kraju (na zdjęciu od lewej Wojciech Słupeczański zarządzający klubem w Rajszewie, D.H. Kim z Daewoo FSO Motor, Niclas Fasth i Andrzej Person).

KONIECZNY TRENING: Żeby popularyzować grę w golfa w Polsce, trzeba zacząć od taniej oferty nauki dla każdego. Próbuję to robić z dobrym skutkiem przy hotelu Bryza w Juracie. Niebawem podobne obiekty uruchomimy w Trójmieście, Łodzi i Warszawie — zapowiadają Janusz Herburt-Hewell (po lewej) i Matthias Renz reprezentujący Golf Park Poland.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Golf daje szczęście, a niektórym i pieniądze