Expose premiera Kazimierza Macinkiewicza powinno być uzupełnione informacją, skąd rząd zamierza wziąć pieniądze na realizację zaprezentowanych celów - uważa prezes Business Center Club (BCC) Marek Goliszewski.
"Gdyby dzisiaj obliczyć to, co proponuje premier Marcinkiewicz, to będzie dodatkowy koszt dla budżetu państwa rzędu 14-16 mld zł" - powiedział w czwartek PAP Goliszewski.
Szefowi BCC brakuje informacji, skąd rząd weźmie te pieniądze. Chciałby wiedzieć, czy pieniądze "będą pochodzić z kolejnego zadłużania się państwa obligacjami i bonami skarbowymi ze szkodą dla małych i średnich przedsiębiorców, bo banki wolą obracać obligacjami i bonami, niż udzielać kredytów, czy to będą fiskalne kontrole przedsiębiorstw, czy to będą pieniądze z lustracji prywatyzacji - to są olbrzymie znaki zapytania".
"Premier będzie w poniedziałek u nas w klubie i zapytamy o to z całą brutalnością" - zapowiedział Goliszewski.
Dodał, że rząd stanie wkrótce przed bardzo poważnym zadaniem weryfikacji świadczeń dla bezrobotnych i rencistów. Jego zdaniem, obok osób rzeczywiście uprawnionych do takich świadczeń są "fałszywi" bezrobotni i renciści.
"Od sposobu weryfikacji, komu się takie świadczenia należą, w dużym stopniu zależą duże oszczędności w tym budżecie. Czy rząd zdobędzie się na taką weryfikację - mam nadzieję, że tak" - powiedział Goliszewski.
Premier zaproponował w expose m.in.: wydłużenie urlopu macierzyńskiego, ulgę na dzieci w podatku dochodowym dla rodzin uprawnionych do zasiłku rodzinnego, podwyższenie zasiłków rodzinnych w ramach ustawy o świadczeniach rodzinnych oraz podniesienie dodatku z tytułu urodzenia dziecka, czyli tzw. becikowego.
Premier zapowiedział także zwiększenie wydatków m.in. na sport i na badania naukowe, zadeklarował też utrzymanie bezpłatnych studiów na państwowych uczelniach.