Google kontra niemieckie prawo

Karol Kopańko
opublikowano: 2014-10-07 00:00

Google zmieni sposób wyświetlania treści pochodzących od niemieckich wydawców.

Począwszy od 9 października treści pochodzące ze stron „Bild”, „Bunte.de” i „Hoerzu.de” będą pozbawione krótkich, początkowych fragmentów artykułów, a także obrazków. W wynikach wyszukiwania pojawią się jedynie linki i nagłówki.

FOT. Bloomberg

Jest to efekt postępowania sądowego, zapoczątkowanego w marcu 2013 r., kiedy Niemcy uchwaliły prawo nazwane potocznie „podatkiem Google’a”. Zgodnie z jego postanowieniami wyszukiwarki musiałyby płacić za wykorzystanie treści dłuższych niż tytuły. Google nie podporządkował się temu prawu i po fiasku negocjacji VG Media wytoczyło gigantowi proces.

„Bardzo żałujemy, że musieliśmy wejść na drogę prawną, gdyż każdy wydawca może samodzielnie zdecydować, czy i jak jego treści mają być widoczne w naszej wyszukiwarce” — napisał w poście na blogu Google Niemcy Philipp Justus, dyrektor firmy. Podkreślił również, że niemieckie wyszukiwarki zdecydowały się na poważniejszy krok — kompletne usunięcie linków rzeczonych wydawców ze swoich indeksów.

„To oczywiste, że Google chce zmusić wydawców do udostępnienia treści za darmo i pragnie uniknąć podporządkowania się niemieckiemu prawu” — czytamy w oświadczeniu VG Media.