Google prawdę powie o... rowerach

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2020-08-26 22:00

Intuicja i widok za oknem nie kłamią — rowerów jest więcej, a ich użytkownicy szukają nowych tras. Dla wielu osób rowery stały się alternatywnym środkiem transportu wobec komunikacji miejskiej.

Danych, które czarno na białym potwierdzają wzrost ich popularności, dostarczył Google. Internetowy gigant sprawdził, jak w czasie pandemii wzrosła popularność tras rowerowych w usłudze Map i przygotował ranking krajów, w których od lutego 2020 r., czyli od początku pandemii, ich wykorzystanie w usłudze było największe. W częstotliwości wstukiwania tras rowerowych w mapach Google’a prowadzą Niemcy, dalej są Stany Zjednoczone, Holandia, co akurat nie dziwi, Wielka Brytania, Francja, Brazylia i — na siódmym miejscu — Polska. Od lutego liczba pytań o wskazówki dojazdu dla rowerzystów w mapach Google’a wzrosła o 69 proc. i sięgnęła rekordowego poziomu w czerwcu. W niektórych krajach miłośnicy dwóch kółek rozpędzili się jednak bardziej.

W Polsce Google zanotował 280-procentowy wzrost pytań o trasę, lepsi byli tylko Finowie: 303 proc. W Kanadzie odnotowano wzrost o 248 proc., a w Norwegii o 228 proc. Interesująco wygląda także ranking miast. Warszawa ze wzrostem na poziomie 334 proc. wyprzedza nieznacznie Katowice: 325 proc., Poznań: 282 proc. i Kraków: 242 proc., ale musi uznać wyższość Helsinek: 383 proc., Ottawy: 438 proc. i absolutnego lidera — Montrealu: 456 proc. Popularność rowerowych wypadów napędza rynek serwisowy. Globalne zainteresowanie hasłem „naprawa rowerów w pobliżu” wzrosło w wyszukiwarce ponaddwukrotnie, osiągając w tym miesiącu rekord wszech czasów.

W połowie sierpnia nagraliśmy podcast PB do słuchania z wymownym tytułem „Narodowa przesiadka na rower”. Wnioski? Przybywa rowerzystów, a wraz z nimi biznesowych szans i wyzwań. Producenci zmagają się z brakiem części, samorządy — z brakiem funduszy, a cykliści — z brakiem ścieżek rowerowych. — Kross był przygotowany na pandemię produkcyjnie i magazynowo. Wiele firm rowerowych w Europie zatrzymało produkcję — u nas trwała bez przerwy. To oczywiście było bardzo ryzykowne, biorąc pod uwagę to, co się działo wtedy — w marcu, w kwietniu. Teraz łatwo powiedzieć, że to była dobra decyzja. Największy problem jest z dostawami. Mimo że byliśmy przygotowani na pandemię i wcześniej zrobiliśmy zapasy części, dzięki czemu produkcja odbywała się bez przerw, to jednak wielu dostawców azjatyckich ma problemy z ich dostarczaniem. Nie zmienia to faktu, że Kross wszedł w sezon z dużym zapasem rowerów, co pozwoliło na zaopatrzenie naszych odbiorców — mówił w podcaście Zbigniew Sosnowski, prezes Krossa, producenta rowerów.

Możesz zainteresować się również: