Google przejrzał cennik smartfonów

Amerykański potentat sięga po najskuteczniejszą broń w walce o klientów — cenę. Na bogato już było

Ruth Porat, dyrektor finansowa koncernu Alphabet, do którego należy Google, ujawniła niedawno, że sprzedaż smartfonów Pixel spadła w ostatnim kwartale w porównaniu z poprzednim rokiem. Przyznała również, że presja na rynku telefonów z najwyższej półki jest coraz większa. Google schodzi więc półkę niżej, co najmniej jedną.

Google przyznaje, że lwią część pracy nad nowymi modelami smartfonów
wykonano w tajwańskich zakładach HTC. Popularnego kiedyś producenta telefonów
Amerykanie przejęli w zeszłym roku za 1,1 mld USD.
Zobacz więcej

TAJWAŃSKIE KORZENIE:

Google przyznaje, że lwią część pracy nad nowymi modelami smartfonów wykonano w tajwańskich zakładach HTC. Popularnego kiedyś producenta telefonów Amerykanie przejęli w zeszłym roku za 1,1 mld USD. Fot. Bloomberg

- Wolniejsze procesory i tańsze materiały pomogły Google’owi wycenić Pixela 3a z 5,6-calowym wyświetlaczem na 399 USD. Większy Pixel 3a XL ma 6-calowy ekran i kosztuje 479 USD. To mniej więcej połowa ceny telefonów Pixel oferowanych przez firmę do tej pory — zauważa agencja Bloomberg.

Premiera najnowszych smartfonów odbyła się w pierwszym dniu konferencji dla programistów I/O w Mountain View w Kalifornii, organizowanej co roku przez Google’a. Nowe Pixele są już do kupienia m.in. w USA, Japonii, Australii, Niemczech i Wielkiej Brytanii, ale na liście wybranych krajów znowu brakuje Polski.

Co klienci dostaną za niższą cenę? Smartfony korzystają z procesora Snapdragon 670, mają 4 GB RAM-u i akumulator o pojemności 3000 mAh w przypadku Pixela 3a i 3700 mAh w większej wersji. Bateria ma wystarczyć na około 30 godzin. Gadżety dostępne są w trzech wersjach kolorystycznych: czarnym, białym i odcieniu jasnej purpury. Mają gniazdo słuchawkowe, co też jest ukłonem w stronę klientów ze szczuplejszymi portfelami, bo nie będą musieli kupować bezprzewodowych słuchawek.

Projektanci zaoszczędzili ponadto np. na tylnej obudowie — zamiast metalu lub szkła zastosowali poliwęglan. Producenci muszą w ten sposób reagować, gdyż rynek smartfonów zaczął się kurczyć. Użytkownicy przyzwyczajają się do swoich urządzeń i dwa razy się zastanawiają, nim zapłacą za jakąś nowość, szczególnie jeśli mowa o drogich, flagowych modelach. Z najnowszego raportu firmy badawczej International Data Corporation wynika, że w pierwszym kwartale tego roku globalne dostawy smartfonów spadły o 6,6 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem — do 310,8 mln sztuk. To szósty spadkowy kwartał z rzędu. Liderem rynku niezmiennie jest Samsung, ale ciekawe rzeczy dzieją się na kolejnych miejscach. Drugą pozycję zajmuje chiński Huawei, którego sprzedaż podskoczyła rok do roku o ponad 50 proc. — do 59,1 mln sztuk. Trzeci Apple stracił natomiast 30 proc.

Producent iPhone’ów dostarczył ich 36,4 mln, podczas gdy w pierwszym kwartale poprzedniego roku 52,2 mln. Nic więc dziwnego, że to smartfony wywołały najwięcej szumu na początku konferencji, ale Google pochwalił się też nowościami. Zmienił nazwę domowego kontrolera z Google Home Hub na Nest Hub i dołożył wersję z większym wyświetlaczem. Użytkownicy map natomiast będą mogli skorzystać z trybu incognito, dzięki któremu trasy nie będą zapisywane w historii konta. W worku z nowościami znalazły się ponadto różne aktualizacje i udoskonalenia usług. Zmian jest co niemiara.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy