Google zapłaci krocie za praktyki monopolowe

Amerykański potentat internetowy nie odrobił lekcji z 2017 r. Po raz kolejny Komisja Europejska nałożyła na firmę rekordową karę.

Google ma zapłacić 4,34 mld EUR — to największa w historii kara, jaką Komisja Europejska (KE) wyznaczyła za łamanie unijnych przepisów antymonopolowych. Gigant od 2011 r. nadużywał dominującej pozycji na rynku systemów operacyjnych wykorzystywanych w urządzeniach mobilnych, narzucając ich producentom ograniczenia w zakresie stosowania Androida. Wyszukiwarka Google była przeinstalowana w jego obrębie jako domyślna lub nawet jedyna dostępna, do czego nakłaniał amerykański gigant. Podobne zasady narzucane były na operatorów sieci, czego celem było utrzymanie dominującej pozycji w wyszukiwaniu internetowym. Śledztwo w tej sprawie prowadzone było od 2016 r. Zostało wszczęte, ponieważ zdaniem KE działania Google’a zmniejszały dostęp do rynku konkurencyjny wyszukiwarkom.

EUROPA KONTRA USA:
Zobacz więcej

EUROPA KONTRA USA:

Margrethe Vestager, unijna komisarz ds. konkurencji, oficjalnie potwierdziła nałożenie na Google najwyższej jak dotąd kary za naruszenia przepisów antymonopolowych. Zaznaczyła, że powstrzymanie działań Google’a „uwolni rynek” i zwiększy szanse innych podmiotów. Fot. Bloomberg

Al Verney, rzecznik Google’a zapowiada złożenie odwołania, argumentując, że „Android stworzył więcej możliwościdla wszystkich, a nie mniej. Dynamiczny ekosystem, szybkie innowacje i niższe ceny to cechy charakteryzujące silną konkurencję”.

— Na wysokość obecnej kary mogło się złożyć kilka czynników. Proceder trwał około siedmiu lat, a w międzyczasie KE już prowadziła wobec Google’a inne postępowanie antymonopolowe. Ponadto Alphabet, właściciel Google’a, jest „majętną” spółką, co często brane jest pod uwagę przy ustalaniu wymiaru kary. Oczywiście głównym grzechem firmy było samo blokowanie innych wyszukiwarek i ograniczanie im możliwości konkurowania, a nie samo instalowanie googlowskiej przeglądarki jako domyślnej. Myślę, że nie bez znaczenia był także powrót Google’a do monopolowych działań — zaznacza Michał Warchoł, adwokat w kancelarii Abbot Capital.

Obecna kara jest ponaddwukrotnie wyższa od tej nałożonej na firmę przez KE w roku 2017 r. (dochodzenie w tej sprawie prowadzone było już od 2008 r.). Wówczas za faworyzowanie w wynikach wyszukiwania własnej porównywarkicen kosztem konkurencji gigant miał zapłacić 2,4 mld EUR. I już wtedy mówiło się o unijnym „rekordzie”.

Michał Warchoł przypomina, że na rynku zdarzały się podobne procedery. W 2009 r. karę od KE otrzymał np. Intel. Firma nadużywała pozycji dominującej w zakresie własnych procesorów x86, oferując korzyści m.in. producentom komputerów w zamian za korzystanie głównie z jej produktów, za co miała zapłacić 1,06 mld EUR. Co ciekawe, wyrok w tej sprawie został w ubiegłym roku uchylony przez trybunał w Luksemburgu.

— W przypadku Google’a i koncernów stosujących podobne praktyki, naruszające przepisy antymonopolowe, warto zadać sobie pytanie, na ile kary wyznaczane przez KE są w stanie zmienić ich formułę działania na rynku. Istotny jest fakt, że w tym wypadku KE próbuje na Google’u szybko wyegzekwować zmianę postawy — firma na zaprzestanie nieuczciwych praktyk otrzymała 90 dni. Jeśli tego nie zrobi KE grozi jej kolejnymi bardzo wysokimi karami (na poziomie 5 proc. dziennego obrotu za każdy dzień naruszenia wyznaczonego terminu) — dodaje Roman Baluta, członek rady nadzorczej Izba Gospodarki Elektronicznej (e-Izby), prezes ORBA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Google zapłaci krocie za praktyki monopolowe