Gorąco w KGHM

GRA, AMB
11-08-2009, 00:00

Dziś okaże się, czy strajk ostrzegawczy w Polskiej Miedzi skłoni rząd do zmiany planów prywatyzacyjnych.

Dziś okaże się, czy strajk ostrzegawczy w Polskiej Miedzi skłoni rząd do zmiany planów prywatyzacyjnych.

Dzisiejszy poranek związkowcy Polskiej Miedzi mają spędzić strajkując. To protest przeciwko prywatyzacyjnym planom rządu, który dziś ma podjąć decyzję dotyczącą ewentualnej sprzedaży akcji oraz wielkości zbywanego pakietu.

— Na dwie godziny stanie wydobycie miedzi. To pierwszy taki strajk w KGHM od ładnych kilku lat — mówi Ryszard Kurek, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego w lubińskim oddziale KGHM.

Po co?

— Spotkamy się z pracownikami, wyjaśnimy im nasze stanowisko i rozważymy rozpoczęcie przygotowań do strajku generalnego — zapowiada.

Zdaniem związków, sprzedaż przez państwo nawet 10-procentowego pakietu akcji stanowi zagrożenie dla stabilności i polskości firmy. Tymczasem zarząd KGHM nie akceptuje strajku.

"Strajk będzie nielegalny. Poza tym to ogromne straty dla firmy i pracowników. Wiąże się z utratą zarobków za czas przestoju i obniżeniem nagrody z zysku. Trzeba pamiętać, że KGHM to zintegrowany ciąg technologiczny. Wstrzymanie jednego elementu produkcji skutkuje zakłóceniami pozostałych" — napisał zarząd w oficjalnym komunikacie.

KGHM szacuje, że jeden dzień strajku kosztuje spółkę około 20 mln zł.

— To oznacza, że dwugodzinny strajk nie będzie mieć żadnego znaczenia dla kwartalnego poziomu wydobycia i przychodów KGHM — zauważa Marcin Palenik, analityk Millennium DM.

Czy wystarczy jednak do tego, by przekonać rząd do rezygnacji z prywatyzacji KGHM? Zdaniem Michała Marczaka z DI BRE — absolutnie nie.

— Oddanie 10-procentowego pakietu akcji KGHM pozwoli państwu zachować kontrolę, a jednocześnie otrzymać pewien zastrzyk gotówki. Uważam, że rząd powinien kontynuować strategię prywatyzacyjną, a porozumienie ze związkami osiągnąć np. za pomocą dodatkowych bonusów — argumentuje Michał Marczak.

Komitet stały przyjął wczoraj program przyspieszonej prywatyzacji, ale ostateczne rozstrzygnięcia i tak mają zapaść na dzisiejszym posiedzeniu rządu. Resort skarbu postanowił nie informować o kształcie programu na tym etapie. Wszystko wskazuje na to, że KGHM nie zniknął z listy spółek na sprzedaż, jednak Rada Ministrów nadal może go z niej wykreślić lub ograniczyć sprzedażowe plany skarbu do 10 proc. akcji. Prawdopodobnie w dokumencie znalazły się również "miękkie" zapisy dotyczące prywatyzacji pracowniczo-menedżerskiej, które pozwolą wicepremierowi Pawlakowi, autorowi tego pomysłu, wyjść z twarzą z potyczki ze skarbem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA, AMB

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gorąco w KGHM