Górnicy chcą pracy, kopalnie bez dotacji
Zaledwie 30 proc. z 1,68 mld zł dotacji budżetowej przeznaczonej na restrukturyzację zatrudnienia wykorzystały spółki węglowe. Niewykluczone, że reszta pieniędzy przepadnie.
Coraz mniej górników decyduje się na rezygnację z zatrudnienia. Nawet jednorazowa odprawa (ponad 50 tys. zł) nie jest już wystarczającą zachętą. Na finansowaną w znacznej części ze środków budżetowych reformę górnictwa węgla kamiennego przeznaczono w tym roku, zgodnie z ustawą, 1,764 mld zł. 1,68 mld zł przypadło na redukcję zatrudnienia. W rezultacie wydano tylko 30 proc.
Określony cel
Andrzej Karbownik, wiceminister gospodarki, twierdzi, że nie można tych pieniędzy wykorzystać inaczej niż zapisano w ustawie. Niewykluczone zatem, że reszta tej kwoty przepadnie. Wygląda na to, że w tym roku źle zaplanowano sposób wykorzystania dotacji budżetowej. Wiadomo na przykład, że zabraknie pieniędzy na wypłatę rent wyrównawczych przysługujących górnikom w kopalniach likwidowanych.
Zgodnie z rządowym programem reformy górnictwa węgla kamiennego, za pomocą górniczego pakietu socjalnego zachęcano zatrudnionych w kopalniach do dobrowolnej rezygnacji z pracy. Dwa lata temu górnicy chętnie brali jednorazowe odprawy lub korzystali z możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę, tzw. urlopu górniczego. Zatrudnienie w branży spadło szybko.
Kiedy okazało się, że na Śląsku coraz trudniej znaleźć posadę, górnicy niechętnie dobrowolnie rezygnują z pracy. Przewidywano, że w latach 1998-2000 z GPS skorzysta 47,4 tys. górników. Do połowy 2000 odeszło ich 55,7 tys. W tym roku zatrudnienie w branży miało zmniejszyć się o blisko 20 tys. osób. Eksperci ostrzegają jednak, że spadnie tylko o 15 tys.
Długi jednak rosną
Według danych Państwowej Agencji Restrukturyzacji Górnictwa Węgla Kamiennego, monitorującej na zlecenie resortu gospodarki reformę branży, spółki węglowe zalegają Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych ponad 7,111 mld zł, a z tytułu podatku VAT nie wpłaciły do budżetu 1,8 mld zł.
Od początku roku do końca lipca kopalnie wydobyły 60 mln ton węgla. Branża zatrudnia 163 tys. górników. Strata netto za siedem miesięcy wynosi 856,6 mln zł. Zobowiązania są wyższe o 1,5 mld zł niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.