Nie słabło jedynie tempo wzrostów w sektorze surowcowym. O niecałe 2 proc. podrożały w Sydney papiery BHP Billiton, a nawet nieco więcej zyskało Rio Tinto po tym, jak dzień wcześniej do poziomu najwyższego od ponad dwóch lat wzrosły ceny ropy w Nowym Jorku.
Hiszpania i Włochy z powodzeniem sprzedały wszystkie wyemitowane obligacje, w czym pomógł sukces środowej aukcji papierów portugalskich. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest jednak to, że, jak zasugerował zarządzający Pimco Bill Gross, w dużej mierze odpowiedzialny za to był popyt zgłoszony przez kraje strefy euro. Pojawiły się także spekulacje, że pomogła interwencja EBC.
Zgodnie z oczekiwaniami analityków na czwartkowym posiedzeniu EBC bankierzy centralni zdecydowali o utrzymaniu stóp procentowych na rekordowo niskim poziomie 1 proc.. Jean – Claude Trichet stwierdził jednak, że w gospodarce zwiększyła się presja inflacyjna, co pomogło notowaniom euro, lecz zaszkodziło zachodnioeuropejskim rynkom akcji. Bez zmian stopy utrzymał także Bank Anglii.
Jak wynika z danych amerykańskiego departamentu pracy, liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych zwiększyła się w zeszłym tygodniu o 35 tys. do 445 tys. To najwyższy odczyt od października. Wzrosła także charakteryzująca się mniejszą zmiennością średnia czterotygodniowa odczytów.
Pozytywnie zaskoczyły natomiast dane o bilansie handlu zagranicznego. Deficyt USA wyniósł 38,31 mld USD, choć oczekiwano wyniku na poziomie 41 mld USD.