Gorszy brat Japończyka

opublikowano: 19-08-2015, 22:00

Auto do floty: Z bliźniakami to jest tak, że rodzą się identyczni, ale odchodzą jako zupełnie inni. Kadjar i Quashqai są inni już chwilę po urodzeniu.

Doprawdy, trudno uwierzyć, że Renault Kadjar i Nissan Qashqai to rodzeństwo. I to jednojajowe (czytaj jednopodłogowe). Pierwszy przyszedł świat Nissan i wygląda na to, że zgarnął większość cech, dzięki którym już zawsze będzie lepszy od brata. We wszystkim. Renault Kadjar dzieli płytę podłogową z Nissanem Qashqaiem.

Dzieli z nim też mnóstwo podzespołów. I nic w tym dziwnego. Obie firmy (Nissan i Renault) od lat tworzą jeden koncern. Nic dziwnego też w tym, że Renault widząc popularność Nissna Qashqaia, zdecydował się nie kombinować i skorzystać ze sprawdzonego pomysłu (raz już kombinował i wyszedł Koleos). Oba auta to SUV-y z segmenu C. Oba o dosyć muskularnej sylwetce. Ta w Renaulcie jest bardziej krągła, ale może się to i komuś podoba. Jeśli chodzi o wnętrze, każdy z producentów poszedł własną drogą. Renault jest nieco bardziej ekstrawagancki (cyfrowe wskaźniki), ale i bardziej plastikowy, więc okropnie trzeszczący (dosłownie). Jest też bardziej „francuski”. I nie chodzi tu o tylko o finezję i wyczucie stylu, ale i o kompletny brak praktycznego podejścia.

Przykład? Dwa uchwyty na napoje są. Po postu są. I to koniec. Używać się ich nie da, bo wystające kubki skutecznie uniemożliwiają zmianę biegów. Swoją drogą, może dlatego Renault zaprojektował te uchwyty tak płytkie, aby kubki wypadały z nich podczas hamowania. Reszta jest podobna jak u japońskiego brata. Wspólna płyta podłogowa, zawieszenie i opony. Pod maską? Qashqai napędzany jest dwoma doładowanymi „benzyniakami” o pojemności 1.2 l oraz 1.6 l, rozwijającymi 115 i 160 KM. Kadjar oferuje tylko wersję 1.2 TCe, ale w mocniejszej, 130-konnej odmianie.

Takie same są za to diesle - 1.5 dCi 110 KM i 1.6 dCi 130 KM, jednakże w Nissanie opcjonalnie mocniejszy dostępny jest z bezstopniową przekładnią Xtronic, natomiast Renault łączy słabszego z dwusprzęgłową skrzynią EDC. Prowadzenie i wrażenia z jazdy… jak to u bliźniaków. Niemal identyczne. Różnica jest tylko taka, że Nissana można mieć z napędem na obie osie lub tylko przednim, Renaulta wyłącznie z napędem na przód. To nie jest tak, że Kadjar jest zły. Po prostu nie jest tak dobry jak Qashquai, a skoro oba auta kosztują bardzo podobnie…

Z oferty Kadjara proponujemy to co najtańsze. Podstawowy silnik (benzynowy, 130 KM) i drugi poziom wyposażenia (ten pierwszy dostępny będzie dopiero za kilka tygodni). Całość tworzy sprawną i komfortowo wyposażoną maszynę z napędem na przednią oś do w miarę sprawnego przemieszczania się i kosztuje niespełna 80 tys. zł. Mniej (o 3500 zł) kosztuje Quashqai.

Ma ten sam silnik (choć w słabszej, 115 konnej odsłonie), jest sybmolicznie mniejszy i też dysponuje napędem na przód. Prawda. Jest nieco gorzej wyposażony, a to dlatego, że w Nissanie podstawowy pakiet wyposażenia już jest dostępny – i taki proponujemy (z wyższym pakietem Quashqai kosztowałby 83 300 zł). Ale… w Nissanie obowiązuje teraz promocja. Ceny niższe są nawet o 10 tys. zł od tego co podaje cennik. Ja dokonałem wyboru. Bezapelacyjnie wolę Nissana. Wygrał dużo bardziej przemyślanym i nie trzeszczącym wnętrzem.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu