Gorzkie żale Poczty Polskiej

opublikowano: 20-06-2017, 22:00

Operator próbuje realizować nową strategię, ale uskarża się na brak współpracy ze strony administracji publicznej.

Strategie dobrze wyglądają na papierze, a jeszcze lepiej w prezentacjach w PowerPoincie. W rzeczywistości bywa znacznie gorzej. W połowie kwietnia tego roku nową strategię, rozpisaną do 2021 r., przedstawiła Poczta Polska. Spółka jest w trudnej sytuacji, bo w ubiegłym roku zanotowała straty, jej tradycyjny rynek się kurczy, a słabo opłacani listonosze domagają się podwyżek.

— Ministerstwo Sprawiedliwości nie chce nam płacić więcej za dostarczanie 
korespondencji sądów i prokuratur, choć dziś świadczymy tę usługę na 
granicy opłacalności — mówił prezes Poczty Polskiej.
Zobacz więcej

— Ministerstwo Sprawiedliwości nie chce nam płacić więcej za dostarczanie korespondencji sądów i prokuratur, choć dziś świadczymy tę usługę na granicy opłacalności — mówił prezes Poczty Polskiej. Fot. Marek Wiśniewski

Poczta postanowiła oprzeć strategię na trzech filarach. To rynek KEP, czyli usługi kurierskie, ekspresowe i paczkowe, rozwój na rynku przesyłek międzynarodowych, m.in. we współpracy ze stroną chińską, a także rozwój usług dla administracji i cyfrowych. To ostatnie, jak przyznał Przemysław Sypniewski, prezes Poczty Polskiej, pozostaje na papierze.

— Jako istotny element strategii mamy wpisaną współpracę z administracją publiczną i samorządami, mamy odgrywać rolę służebną. Tyle że bez zainteresowania ze strony państwa z tej współpracy nic nie będzie. Dotychczas go nie było, teraz to się zmienia, ale między nami mówiąc, poza słowami dalej nic nie wychodzi — mówił Przemysław Sypniewski podczas wtorkowego posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. Poczty Polskiej.

Przemysław Sypniewski narzekał m.in. na uregulowanie roli operatora przy pobieraniu abonamentu radiowo-telewizyjnego (chciałby, by poczta otrzymywała prowizję uzależnioną od tego, ile abonamentu uda jej się ściągnąć), a także na to, że państwowy doręczyciel został pominięty przy organizowaniu systemu wypłat w ramach programu 500+.

— Byliśmy w stanie realizować te wypłaty o 100 mln zł taniej, niż to się dzieje obecnie, w dodatku jesteśmy w 100 proc. polscy i mamy lepszą sieć dostępową niż banki. Mam nadzieję, że to się zmieni, rozmawiamy w tej sprawie z ministerstwem pracy. Niestety, przekonanie w administracji publicznej często jest takie, że będziemy wykonywać usługi za darmo — mieliśmy taką sytuację w jednym z ministerstw, które było zdziwione, że oczekujemy od nich płatności. Podobnie Ministerstwo Sprawiedliwości nie chce nam płacić więcej za dostarczanie korespondencji sądów i prokuratur, choć dziś świadczymy tę usługę na granicy opłacalności — mówił prezes Poczty Polskiej.

Poczta w ubiegłym roku miała niespełna 5,5 mld zł przychodów. Do 2021 r. chce zwiększyć je do 7 mld zł. Zamierza też przeznaczać około 400 mln zł rocznie na inwestycje, m.in. w systemy IT i nowe maszyny do sortowania przesyłek. W planach jest też podnoszenie pensji pracowników. W publicznie dostępnych założeniach strategii nie podano szczegółowo, w jaki sposób mają być finansowane te inwestycje. Wiadomo, że poczta całkowicie porzuciła plany pozyskania kapitału z giełdy, co było rozważane za poprzednich rządów. Niewykluczona jest natomiast emisja obligacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu