Gospodarka idzie po czwórkę

Opłaca się kupować, eksportować, inwestować. Jeszcze chwila i tempo wzrostu PKB przekroczy 4 proc.

Zaskakujące, przebijające oczekiwania, solidne, imponujące — o wzroście PKB w pierwszym kwartale, wyliczonym przez GUS, ekonomiści mówią w samych superlatywach. Gospodarka rosnąca o 3,5 proc. rok do roku (i o 1 proc. wobec poprzedniego kwartału) przekonała już chyba wszystkich sceptyków, że sprawy nad Wisłą idą w dobrym kierunku. A obaw było wiele.

— Jeszcze kilka miesięcy temu, po wprowadzeniu przez Rosję sankcji na polskie produkty żywnościowe, bardziej prawdopodobne wydawało się hamowanie gospodarki z początkiem 2015 r. — mówi Monika Kurtek, główny ekonomista Banku Pocztowego.

Spowolnienie do lamusa

Słowo „spowolnienie” można jednak wyrzucić ze słowników, bo raczej nie będzie potrzebne w najbliższych kwartałach. — Widać wyraźnie, że gospodarka wchodzi na ścieżkę coraz wyższego wzrostu. Już podnieśliśmy nasze oczekiwania dla całorocznej dynamiki PKB do 3,8 proc. Szczególnie dobre będzie drugie półrocze, kiedy gospodarka może urosnąć rok do roku o ponad 4 proc. — prognozuje Michał Rot, ekonomista z PKO BP.

Zdaniem ekspertów, można śmiało powiedzieć — dobrze już było, teraz będzie jeszcze lepiej. Wkrótce zaczniemy bowiem „importować” wzrost od naszych partnerówhandlowych. W strefie euro ożywienie dopiero się zaczyna, ale dobrych wiadomości będzie przybywało. Nam zależy zwłaszcza na newsach z Niemiec, gdzie sprzedajemy blisko 30 proc. naszych towarów.

W pierwszym kwartale wzrost PKB między Odrą a Renem wyniósł jedynie 0,3 proc. kwartał do kwartału i 1 proc. rok do roku. Na razie nasz zachodni sąsiad trochę rozczarował, ale analitycy uspokajają: to tylko chwilowa zadyszka.

Sukces wielu ojców

Chociaż GUS dopiero za dwa tygodnie poinformuje, co tak nakręciło naszą gospodarkę, rąbka tajemnicy uchyla Halina Dmochowska, wiceprezes urzędu. Jej zdaniem, wszystkie trzy motory gospodarki pracowały równo i mocno.

— Widać, że utrzymuje się pozytywny wpływ na wzrost gospodarczy kluczowych czynników — popytu wewnętrznego, popytu inwestycyjnego i eksportu netto. Oznacza to, że wzrost polskiej gospodarki jest wciąż zrównoważony — wyjaśnia Halina Dmochowska.

Ekonomiści już poszli tropem danych miesięcznych. Zdaniem większości, pewne jest, że dużo zawdzięczamy eksporterom.

Pierwszy kwartał przyniósł zaskakującą nadwyżkę ponad 2 mld EUR w handlu zagranicznym, i to nie dlatego, że spowolnił import, ale dzięki wciąż mocnemu eksportowi.

— Dynamika eksportu nadal będzie się przyczyniała do wzrostu PKB — uważa Magdalena Polan, ekonomistka Goldmana Sachsa. Swoje trzy grosze dodali konsumenci. Eksperci przypuszczają, że konsumpcja rosła trochę wolniej niż kwartał temu, w tempie 3-4 proc., ale to i tak dobry wynik — a będzie lepszy, jeśli będą rosły płace i zatrudnienie.

— Sytuacja na rynku pracy się poprawia, a wzrost wynagrodzeń w ujęciu realnym jest dynamiczny, co przekłada się na wysoką siłę nabywczą gospodarstw domowych i rosnącą konsumpcję — mówi Katarzyna Rzentarzewska, analityk Erste Group.

Nie tylko wydatki Kowalskiego potwierdzają siłę popytu wewnętrznego. Choć fala inwestycyjnego przypływu osłabła w pierwszym kwartale, nadal dodawała wigoru gospodarce. — Inwestycje prywatne i publiczne były i będą napędzane poprawą nastrojów, eksportem i funduszami unijnymi — uważa Magdalena Polan.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gospodarka idzie po czwórkę