Gospodarka może rozwijać się szybciej

Marek Matusiak
opublikowano: 2000-01-25 00:00

Gospodarka może rozwijać się szybciej

WYCHODZENIE Z DOŁKA: Chociaż w grudniu 1999 r. produkcja wzrosła o ponad 19 proc., to jednak nie udało się nadrobić gospodarczych zaległości z początku roku.

Koniec roku był dla gospodarki zdecydowanie lepszy niż jego pierwsze miesiące. Dość przypomnieć, że dopiero w sierpniu udało się nieco przekroczyć poziom produkcji przemysłowej uzyskany rok wcześniej. Wcześniej gospodarka musiała się borykać zarówno ze skutkami słabszej koniunktury w krajach naszych najważniejszych partnerów handlowych, jak i z odłożonym w czasie efektem jej schładzania co miało miejsce na przełomie 1998 i 1999 roku.

MOŻNA jednak mieć uzasadnioną nadzieję, iż polska gospodarka już definitywnie wkroczyła na ścieżkę przyspieszonego rozwoju i żadne majstrowanie w jej podstawowych mechanizmach temu nie przeszkodzi. Jest oczywiście sporo niewiadomych co do dalszego przebiegu zjawisk ekonomicznych na świecie, na polskiej gospodarce ciąży też wiele trudnych do rozwiązania problemów, ale utrzymanie obecnego kierunku może gwarantować sukces. Oczywiście wiąże się to z dalszym ograniczeniem ingerencji państwa, a więc rozszerzaniem samodzielności podmiotów gospodarczych.

WYNIKI grudnia ubiegłego roku są wręcz zaskakujące. Według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego produkcja sprzedana przemysłu była — w cenach stałych — o 5,7 proc. wyższa niż w listopadzie i aż o 19,1 proc. większa niż w grudniu 1998 roku! Tak drastyczne przyspieszenie jej dynamiki było zjawiskiem szczególnie pozytywnym. W stosunku do sytuacji sprzed roku wzrost produkcji sprzedanej odnotowano aż w 28 — spośród 29 — działach przemysłu. Największy — w produkcji sprzętu transportowego (o 46,9 proc.), drewna i wyrobów z drewna (o 45,2 proc.), wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych (o 42,0 proc.), metali (o 37,8 proc.), wyrobów z surowców niemetalicznych (o 37,5 proc.), celulozowo-papierniczej (o 35,1 proc.) oraz maszyn i aparatury elektrycznej (o 34,2 proc.). Spadek produkcji sprzedanej odnotowano jedynie w górnictwie węgla kamiennego i brunatnego — o 7,5 proc.

DYNAMIKA produkcji budowlano- -montażowej także w omawianym okresie była imponująca. W grudniu była ona większa o 49,3 proc. niż w listopadzie ubiegłego roku i o 12,3 proc. w porównaniu z grudniem 1998 roku. W stosunku do listopada 1999 r. poziom produkcji firm przygotowujących teren pod budowę był wyższy o 76,3 proc., wykonujących budowlane prace wykończeniowe — o 69,6 proc., zakładających instalacje budowlane — o 54,7 proc., a zajmujących się wznoszeniem budowli oraz inżynierią lądową i wodną — o 48,0 proc.

EFEKTY produkcyjne uzyskane w ostatnim miesiącu minionego roku w sposób zdecydowany wpłynęły na poprawę całorocznych wskaźników. W okresie styczeń-grudzień 1999 r. wskaźnik produkcji sprzedanej przemysłu był o 4,4 proc. wyższy niż przed rokiem, zaś poziom produkcji budowlano-montażowej — o 3,2 proc. większy niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

WYRAŹNA poprawa tych wskaźników produkcyjnych nie oznacza jednak, iż polska gospodarka odniosła w ubiegłym roku sukces. Owszem, za sukces uznać można relatywne nadrobienie strat z pierwszego półrocza. W generalnej ocenie kierować się trzeba analizą stosunku efektów do wcześniejszych — jak się wydaje opartych na racjonalnych przesłankach — założeń. Te zaś zostały zrealizowane w stopniu kompromitującym gospodarczych decydentów. Wniosek taki był zresztą oczywisty już przed kilkoma miesiącami. Bo jak inaczej określić fakt, iż w ubiegłorocznej ustawie budżetowej dostojne gremium specjalistów określiło wzrost produktu krajowego brutto na 5,1 proc., podczas gdy nawet przy tak wysokim przyroście produkcji w ostatnim — a także i wcześniej, choć w mniejszej skali — miesiącu PKB będzie wyższy tylko o 4,0-4,1 proc.

JEŚLI zwracamy na to uwagę, to tylko ze względu na fakt, że tegoroczna ustawa budżetowa z założenia obarczona jest podobnymi błędami, jak realizowana w ubiegłym roku. Wiarygodność politycznych elit poddana więc zostanie kolejnej weryfikacji.