Wrzesień na warszawskiej giełdzie, zgodnie z naszymi prognozami, przyniósł konsolidację. Większe wzrosty nie były możliwe, bo inwestorzy grali raczej na przeczekanie i nie palili się do zakupów. To efekt wydarzeń politycznych. WIG20 stracił we wrześniu 0,2 proc., a w dół ciągnęły go głównie spółki surowcowe. Lepiej zachowywały się indeksy spółek małej i średniej kapitalizacji. Oba indeksy osiągnęły historyczne rekordy. WIRR zyskał we wrześniu 8,6 proc., zaś MIDWIG wzrósł aż o 10,3 proc., wobec 2,4-proc. wzrostu całego rynku. Wydaje się jednak, że w październiku będzie lepiej, tym bardziej że ostatnie kwartały roku są z reguły udane dla GPW.
Wzrostom powinny sprzyjać korzystne dla całej gospodarki taniejące surowce. Analitycy prognozują, że ceny ropy spadną do poziomów nienotowanych od 1,5-2 lat. Główną przyczyną jest uspokojenie się sytuacji na Bliskim Wschodzie, ale nie tylko. To także niższe zapotrzebowanie na surowiec w USA i spore zapasy. Wpływ spadku cen ropy na GPW jest znaczący. Prognozy wyników na koniec 2006 r. będą musiały obniżyć spółki paliwowe. Podobnie do ropy zachowywały się notowania miedzi. Słabsze dane płynące z amerykańskiego rynku nieruchomości oraz spowolnienie gospodarki Chin były głównymi przyczynami spadku cen tego metalu prawie o 10 proc. w jeden tydzień. Staniał także gaz, którego cena jest obecnie najniższa od lutego 2004 r. Powodem spadku były dane o zapasach, które wzrosły mocniej niż oczekiwano i są największe o tej porze roku od prawie 15 lat.
Miniony miesiąc obfitował w wydarzenia polityczne. Rynek już wcześniej to zdyskontował, bo polityka nie szkodziła pędzącej gospodarce. Wydaje się, że także „afera taśmowa” będzie mieć tylko krótkotrwały wpływ na rynek. Paradoksalnie — przyspieszone wybory mogą uspokoić inwestorów, gdyż w zasadzie każdy możliwy scenariusz byłby lepszy od obecnego. W dłuższej perspektywie czasu rozpad koalicji jest dla giełdowych graczy dobrą informacją. Sytuacja na Węgrzech też nie powinna mieć większego wpływu na polski rynek, gdyż obniżono rating dla Węgier, co prawdopodobnie spowoduje transfer środków do Polski.
Gospodarka nadal ma się dobrze. Co prawda dynamika PKB w III kwartale wskazuje raczej na stabilizację niż przyspieszenie, co inwestorzy przyjęli z niepokojem. Trudno jednak narzekać na stabilizację na poziomie 5 proc. Dalsze przyspieszenie groziłoby przegrzaniem gospodarki. Spada bezrobocie, rośnie sprzedaż, konsumpcja i inwestycje, co cieszy najbardziej. Inwestycje zaowocują większą efektywnością produkcji. Dla firm oznacza to zwiększone przychody i zyski, a to może przełożyć się na wzrosty cen akcji.
Jak w takich okolicznościach będą się zachowywać inwestorzy? Ostatnio z giełdy wypłynęło sporo kapitału zagranicznego. Koniec podwyżek stóp procentowych w USA powinien częściowo powstrzymać ten proces. O ile sytuacja polityczna nie wymknie się spod kontroli i nie powtórzy się to, co działo się ostatnio na Węgrzech, o tyle inwestorzy zagraniczni powinni stopniowo wracać na warszawski parkiet, tym bardziej że sprzyjać temu będą publikacje raportów finansowych spółek za III kwartał. Wzrost gospodarczy w Polsce nadal jest dynamiczny, więc można się spodziewać, że więksi inwestorzy instytucjonalni, czyli OFE i TFI, będą grać pod te wyniki. Boom na rynku budowlanym i popyt na usługi bankowe powodują, że spółki z tych sektorów mogą być w najbliższym czasie korzystną inwestycją. Zaprezentują one prawdopodobnie dobre wyniki i można się spodziewać większego zainteresowania nimi ze strony funduszy. Stracą zapewne spółki paliwowe, którym nie służy spadająca cena ropy. Skorzystają za to spółki chemiczne, dla których tańsza ropa oznacza spadek kosztów i wyższe zyski. W tym miesiącu możemy więc mieć do czynienia ze wzrostami po ponad miesięcznej konsolidacji na rynku. Inwestorzy mogą obudzić się z letargu, a obroty wzrosną.