Państwowe wcale nie musi być gorsze od prywatnego. Tym razem udowadnia to Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego — jest obecnie najlepiej prognozującym analitykiem bankowym w kraju i dość wyraźnie wyprzedza komercyjną konkurencję.
W rankingu ekonomistów „PB” Tomasz Kaczor wskoczył właśnie na pierwsze miejsce, co oznacza, że nikt tak trafnie jak on (i kierowany przez niego zespół) w ostatnich czterech kwartałach nie przewidywał, co wydarzy się w polskiej gospodarce. Miało być lekkie spowolnienie — i było. Miał być ostry spadek inflacji — był jeszcze ostrzejszy. Miało być przyspieszenie konsumpcji — trafione.
Taki dołek to nie dołek
To jednak już historia. Ważniejsze jest dzisiaj to, co wydarzy się w gospodarce w kolejnych kwartałach. Ekonomiści, którzy biorą udział w rankingu, są umiarkowanie optymistyczni w swoich prognozach — nie szarżują z optymizmem, ale też nie widzą powodów do większych niepokojów. Uważają, że rozpoczyna się właśnie lekkie i powolne spowolnienie gospodarcze. Na I kwartał 2015 r. prognozują dynamikę PKB równą 2,9 proc. (taka jest mediana prognoz) wobec 3,3 proc. w minionym kwartale.
— W ostatnich kwartałach polska gospodarka radziła sobie lepiej, niż można było oczekiwać. Mimo niesprzyjających warunków za granicą popyt krajowy w Polsce okazał się zaskakująco mocny. Taka struktura będzie się utrzymywać w kolejnych miesiącach. Choć eksport pozostanie relatywnie słaby, to mocny popyt w kraju sprawi, że spadek dynamiki PKB będzie dość niewielki, utrzyma się ona w okolicy 3 proc. — przekonuje Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Banku, dotychczasowy lider w naszym rankingu, a obecnie numer dwa.
Według analityków, w perspektywie najbliższych miesięcy nasza gospodarka nadal będzie doświadczała niewielkiej deflacji, czyli spadku cen konsumpcyjnych. Mediana prognoz mówi, że w I kwartale 2015 r. inflacja wyniesie -0,3 proc. rok do roku.
— Spodziewam się, że deflacja utrzyma się do marca, dopiero na wiosnę zobaczymy dodatnie dynamiki cen. Trzeba jednak zaznaczyć, że presja inflacyjna nadal będzie właściwie niezauważalna. Wyjście inflacji na plus będzie bowiem właściwie wyłącznie efektem statystycznym, spowodowanym niską bazą odniesienia sprzed roku, a nie realnym — mówi Łukasz Tarnawa.
Gdyby nie zagranica…
W nieco dłuższej perspektywie — na cały 2015 r. — oczekiwania ekonomistów również są raczej optymistyczne. Zdaniem analityków, druga połowa roku będzie wyraźnie lepsza od pierwszej, dzięki czemu w całym 2015 r. wzrost gospodarczy Polski wyniesie 3,3 proc., a więc o 0,2 pkt. proc. więcej niż w 2014 r. Co ważne, żaden z przepytanych przez nas ekonomistów nie przewiduje wyniku gorszego niż 3 proc., a to już naprawdę dobra wiadomość.
— Wygląda na to, że przed nami zupełnie przyzwoity rok dla polskiej gospodarki. Utrzymamy porządny, przekraczający 3 proc. wzrost PKB. Podobnie jak obecnie, motorem gospodarki pozostanie popyt krajowy. Po pierwsze, dzięki poprawie sytuacji na rynku pracy mocno będzie rosła konsumpcja — wzrośnie o 3,3 proc. Po drugie, dość mocną dynamikę będą miały inwestycje — mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao, numer trzy w rankingu.
Jego zdaniem, na utrzymanie 10-procentowego wzrostu inwestycji, jaki obserwujemy obecnie, raczej nie ma co liczyć, ale wynik przekraczający 5 proc. jest jak najbardziej w zasięgu.
— Perspektywy dla popytu krajowego są naprawdę obiecujące. Jedyne, co psuje klimat, to otoczenie zagraniczne polskiej gospodarki, zwłaszcza konflikt na Ukrainie oraz słaba koniunktura w strefie euro. Gdyby nie to, prognozy byłyby jeszcze bardziej optymistyczne — mówi Marcin Mrowiec. Obok prezentujemy szczegółowe prognozy dziewięciorga ekonomistów najwyżej punktowanych w naszym rankingu.
OKIEM EKSPERTA
Chwila zadyszki i znowu biegniemy
TOMASZ KACZOR
główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego
Przed Polską okres lekkiego spowolnienia. Trudno oczekiwać, żeby gospodarka z kwartału na kwartał tylko rosła. Po pewnym czasie — choćby ze względów statycznych (wysoka baza) czy sezonowych (różnice w pogodzie w bieżącym roku i poprzednim) — dopada ją zadyszka. Nie będzie to jednak mocne wyhamowanie, którym moglibyśmy się niepokoić. Pod koniec 2015 r. dynamika PKB powinna znowu wrócić do poziomu powyżej 3 proc. i utrzymać się na nim również w kolejnym roku. Polska gospodarka ma bowiem mocne fundamenty, zwłaszcza dobre perspektywy ma konsumpcja, która — dzięki korzystnej sytuacji na rynku pracy oraz niskiej inflacji — będzie rosła w stabilnym, przyzwoitym tempie. W całym 2015 r. wydatki konsumpcyjne Polaków wzrosną realnie o 3,6 proc. Drugim motorem wzrostu będą inwestycje, które w 2015 r. wzrosną o 8,1 proc.


