Poniedziałkowa sesja na GPW rozpoczęła się prawie bez zmian indeksów. Przez prawie całą sesję obrót na rynku był znikomy. Dopiero na zamknięciu kilka wielkich transakcji na akcje warszawskich blue chipów zbliżyło poziom dziennego obrotu do 200 mln zł. Jednak duże zlecenia nie zmieniły wartości indeksów i WIG 20 zakończył dzień niewiele powyżej kursu z otwarcia.
Poza zaskakującym zamknięciem, aktywność warszawskiego rynku była niewielka, gdyż zabrakło graczom głównego wskaźnika, jakim są indeksy zza Oceanu. W USA i Wielkiej Brytanii rynki finansowe były nieczynne. Świąteczna przerwa na kluczowych giełdach ograniczyła aktywność graczy na parkietach Starego Kontynentu, w tym i na GPW.
W trakcie sesji na warszawskim parkiecie nie widać było ożywienia związanego ze zbliżającym się referendum europejskim. Sesja wyglądała, jakby inwestorów już obowiązywała cisza przedreferendalna.
Warszawskiego parkietu nie ożywiła nawet lepsza od oczekiwań publikacja niemieckiego Ifo, wskaźnika obrazującego nastroje zachodnioniemieckich przedsiębiorców. Ifo wzrósł w maju do 87,6 punktu z 86,6 punktu w kwietniu. Dane te zwiększają nadzieje na ożywienie największej gospodarki europejskiej i zarazem głównego partnera handlowego Polski w drugim półroczu 2003 roku.
Dopiero końcówka sesji przywróciła wiarę w przedakcesyjny potencjał giełdy w Warszawie. W ostatnich sekundach zrealizowano duże zlecenia na akcje czołowych blue chipów, w tym TP SA, Pekao, PKN, BZWBK, Agorę i Prokom. Zlecenia musiały pochodzić od dużych inwestorów, którzy wykorzystali niski pułap cenowy akcji. Jednak transakcje nie wpłynęły na wycenę indeksów i mamy kolejną sesję bez większych zmian.
Spore wahania kursów objęły jedynie kilka spółek spekulacyjnych, mocno przecenionych, bądź znajdujących się blisko upadłości. Prawie 13 proc. wzrosła wycena Szeptela. Spółka informowała wcześniej, że jej akcje skupuje szef rady nadzorczej Andrzej Piechocki i kierowana przez niego firma T. I. Dedal. Jeszcze mocniej - ponad 20 proc. wzrosły akcje MCI przed zbliżającym się WZA, Vistuli ze zwalczającymi się zarządami i broniącego się przed upadłością Mostostalu Gdańsk.
Paweł Kubisiak