Tydzień rozpoczął się wzrostem indeksów, ale od wtorku znowu spadały. Spółki prezentowały różne raporty, ale jeśli spojrzy się na WIG20, to można powiedzieć, że jedynie banki go ratowały. Wątła to podstawa do dalszych wzrostów, bo akurat sektor bankowy jest szczególnie mocno przewartościowany.
Nadal szkodziło rynkowi to, że OFE są na granicy dopuszczalnego zaangażowania w akcje, a fundusze zagraniczne wycofują kapitał z rynków rozwijających się. Skazani jesteśmy na polskie TFI, a to musi martwić. Na tle rosnących indeksów europejskich zachowanie WIG20 wyglądało źle. Wydaje się, że nasze fundusze najchętniej zrealizowałyby część zysku i wprowadziły rynek w trend boczny. Do czasu rozpoczęcia korekty na rynkach zagranicznych nie możemy mówić o początku dużej korekty. Ale nie można wykluczyć, że WIG20 osunie się i przetestuje dolne ograniczenie rocznego kanału trendu wzrostowego. Nie wydaje się jednak prawdopodobne, żeby doszło do tego w jednym ruchu.
Co prawda Wigometr ostatnio się nie myli, ale aż 59 proc. niedźwiedzi i tylko 18 proc. byków sygnalizuje, że w tym tygodniu najbardziej prawdopodobna jest stabilizacja lub korekcyjny wzrost WIG20.
Piotr Kuczyński
Xelion, główny analityk