Dzisiejsza sesja może przynieść dalszy wzrost indeksów, o ile gracze przejdą obojętnie obok sporego spadku na Wall Street na wczorajszej sesji.
W perspektywie kilku dni można być umiarkowanym optymistą jeśli chodzi o zachowanie giełdowych indeksów. Konsekwencje wczorajszej sesji są bowiem pozytywne.
Zapowiadane zejście WIG20 do poziomu 1600 pkt stało się faktem na początku poniedziałkowych notowań, po czym rynek dynamicznie ruszył do góry potwierdzając, że na tym poziomie nie będzie agresywnej podaży, zaś inwestorzy będą dość chętnie uzupełniać akcje w portfelach.
Dziś ta tendencja ma szansę się ugruntować, na najbliższych sesjach WIG20 powinien kontynuować ruch w górę w obszar luki bessy sprzed ponad tygodnia, czyli rejon 1676-1700 pkt. Pewnym zagrożeniem są tylko giełdy zagraniczne, ale ostatnimi czasy nasza giełda zachowuje się dokładnie odwrotnie niż pozostałe rynki.
Wysoka cena ropy naftowej psuje humory inwestorów. Wczoraj indeksy Wall Street zjechały do najniższego poziomu w tym roku. Dow Jones spadł o 1,06 proc., a Nasdaq Composite stracił 1,45 proc. Rynki Eurolandu specjalnie się tym jednak nie przejęły i wtorkowe otwarcia na giełdach Europy Zachodniej przyniosły wzrosty cena akcji.