GPW odda wczorajsze minimalne wzrosty

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2008-09-25 07:59

Przed sesją dobrych informacji jest jak na lekarstwo. Mimo minimalnych wzrostów większości głównych krajowych indeksów GPW ponownie znajdzie się zapewne pod kreską. Ostatnio, próby zrealizowania kilku dodatnich sesji pod rząd kończą się fiaskiem.

Takiej huśtawki nastrojów jaka miała miejsce wczoraj na Wall Street inwestorzy już dawno nie widzieli. Średnia przemysłowa DJ kilkanaście razy przekraczała, raz w dół raz w górę, poziom wtorkowego zamknięcia. Dopiero odbicie na finiszu ograniczyło spadki za oceanem i jedynie technologiczny Nasdaq zdołał wedrzeć się do zielonej strefy rynku.

Środowej sesja nad Wisłą nie można zaliczyć do udanej. Pewnie gdyby nie poranna informacja o transakcji Warrena Buffetta główny warszawski indeks rozpocząłby sesję pod kreską. Inwestorzy wciąż mają nadzieję, że dojdzie w końcu do zatwierdzenia „Planu Paulsona”. Żeby tylko się nie przeliczyli. Cierpliwości stracił już sam prezydent USA, George Bush, który organizuje specjalny „szczyt” w Białym Domu. Dyskusja dotyczyć będzie kryteriów dla potężnego zastrzyku gotówki wysokości 700 mld USD, który ma wybawić rynki finansowe z kryzysu. Będzie to spotkanie ponad podziałami. George Bush wzywa do siebie obu kandydatów do Białego Domu, Baracka Obame i Johna McCaina, oraz wielu prawodawców.

Obecny prezydent zdecydowanie krytycznie wypowiada się na temat przedłużającej się debaty w Kongresie. Powtarza słowa, szefa Fedu, Bena Bernanke, że bez „Planu Paulsona” gospodarkę USA czeka dotkliwa recesja.

Dobrych informacji brakuje nad Wisłą. Na szczęście i tak już gorącej atmosfery nie podgrzała Rada Polityki Pieniężnej, której komunikat po decyzji ws. stóp procentowych przybrał nieznacznie łagodniejszy ton. Członkowie gremium główny nacisk kładą na słabnące tempo wzrostu gospodarczego. Z drugiej strony, RPP, wciąż obawia się, że inflacja będzie dłużej utrzymywała się powyżej górnego celu inflacyjnego NBP. Nie wyklucza możliwości dalszego zacieśniania polityki monetarnej.

Widmo zwalniającej gospodarki, presja inflacyjna, brak decyzji w sprawie „Planu Paulsona”, środowe spadki na Wall Street(choć minimalne) oraz sesje o podobnym obecnym wyniku na większości azjatyckich parkietach sugerują, że GPW zacznie pod kreską. Brak krajowych danych makro „skazuje” warszawską giełdę na pilną obserwację sytuacji na pozostałych rynkach.

Pierwsze ważne informacje o stanie gospodarki USA trafią na parkiet dopiero o godz. 14:30. O tej porze inwestorzy poznają liczbę osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych w minionym tygodniu. Wraz z nią światło dzienne ujrzy stan zamówień na dobra trwałego użytku(z i bez środków transportu) w sierpniu. Po wczorajszych fatalnych danych z rynku wtórnego nieruchomości, inwestorzy przekonają się czy w sierpniu było chociaż lepiej na rynku pierwotnym sprzedaży domów. Prognozy nie są jednak obiecujące i analitycy spodziewają się spadku o 1,3 proc. mdm. Dane z szukającego dna kryzysu na rynku nieruchomości pojawią się o godz. 16. Dwie godziny później rozpocznie się zeznanie szefa Fedu, Bena Bernanke na temat ostatnich posunięć ws. Fannie Mae i Freddie Mac przed komisją Izby Reprezentantów ds. usług finansowych. To spotkanie, choć zaplanowane, ma charakter nadzwyczajny.