Piątkowe notowania na warszawskiej giełdzie rozpoczną się prawdopodobnie od spadków. Przemawiają za tym duże zniżki głównych amerykańskich indeksów na zamknięciu wczorajszej sesji. Skala przeceny na GPW zależeć będzie od podaży papierów banków, na których w ostatnim czasie skupia się uwaga inwestorów.
Europejskie giełdy kończyły wczorajsze notowania wyraźnymi wzrostami. Jedynie DAX, który kończy sesję jako ostatni, odczuł pogorszenie nastrojów na giełdach amerykańskich. Wszystko wskazuje, że giełdy w Europie pójdą przynajmniej w pierwszej części notowań w ślad rynków w USA.
Sygnały, które napłyną na GPW z zagranicy, będą zatem negatywne. Nie wiadomo jednak, czy przesądza to dużą przecenę podczas piątkowej sesji. Słabnąca aktywność inwestorów na warszawskim parkiecie może sugerować, że inwestorzy wyprzedali papiery i teraz czekają na ukształtowanie się wyraźnego trendu na rynkach zagranicznych. Na to z kolei nie ma raczej szans, w związku z huśtawką nastrojów na światowych giełdach spowodowaną przez oczekiwanie na dalszy ciąg zdarzeń w sprawie Iraku. Dobrym wskaźnikiem chaotycznych ruchów na warszawskiej giełdzie jest zachowanie się kursu Pekao, który to spada, to rośnie na kolejnych sesjach. Trudno to uzasadnić zmianą fundamentalnej sytuacji spółki.
O 15.45 czasu polskiego w USA zostanie podany styczniowy wskaźnik nastrojów kosnumentów badany przez Uniwerytet w Michigan. O 16.00 wskaźnik aktywności przemysłu (NAPM) w rejonie Chicago.
MD