Popołudniowa część sesji stoi pod znakiem stabilizacji notowań wokół ważnego poziomu 1765 pkt. Z jednej strony sprzedający na razie nie są zainteresowani jego pokonaniem co by otwierało furtkę do dalszego spadku. Z drugiej jednak strony kupującym w wyprowadzeniu większego odbicia przeszkadzają spadki na giełdach Eurolandu.
Zgodnie z oczekiwaniami czwartkowa sesja przynosi dalsze osłabienie indeksów po środowym odpoczynku. Na dwie godziny przed końcem handlu obroty przekroczyły 200 mln zł, co jest mniejszą niż wczoraj wartością, aczkolwiek nadal niepokojąco wysoką. Niemniej jednak, dopóki WIG20 nie spadnie poniżej 1765 pkt nie ma powodów do większego niepokoju.
Trudno powiedzieć czy do tego dojdzie. To możliwe, lecz wiele zależy od rynków zachodnich i ich reakcji na dane makro z USA i reakcji na nie zarówno parkietów w Eurolandzie, jak i kierunku na otwarciu sesji na Wall Street. Póki co, indeksy europejskie notują około 1-proc. spadki.
Także nastroje inwestorów w Warszawie są kiepskie. Taniejąca miedź ma przełożenie na wycenę papierów KGHM, które tanieją o już ponad 4 proc. przy wysokich obrotach. Tak jak wczoraj, tak i dziś lubiński kombinat najmocniej ciągnie w dół warszawskie indeksy.
Po południu osłabł też PKN Orlen, choć dzień zaczął wzrostem. Tanieją akcje wszystkich gigantów rynku, na małym plusie są tylko mniejsze komponenty WIG20 – BRE Bank, Netia i Świecie. Akcjonariusze tego ostatniego pozytywnie przyjmują informację, że Krzysztof Sędzikowski, prezes papierniczej spółki z końcem października straci posadę.
Wśród mniejszych spółek wyraźnie zyskuje Jutrzenka, która przejmuje Goplanę. Wczorajszy wzrost kontynuuje natomiast Getin po podwyższeniu prognozy kontrolowanego GBG i zapowiedzi przejęcia Banku Przemysłowego. Niedawne mocne spadki odrabiają dwa giełdowe zakłady pracy chronionej – Impel i Hoop. AS