Nowe linie, nowe marki i powrót do zysków we wrześniu — to zapowiedzi głównego akcjonariusza producenta soków.
Dr Witt, producent soków i napojów, który przejął od Grupy Żywiec browar w Braniewie, po kilku miesiącach przygotowań rozpoczyna ofensywę. I to na wielu frontach. Przed kilkoma dniami uruchomił w braniewskim oddziale linię do rozlewania wody źródlanej do szklanych butelek, przeznaczonych dla hoteli, restauracji i kawiarni.
Idzie nowe...
Ale to nie koniec niespodzianek.
— Zainstalowaliśmy w Braniewie dwie linie do produkcji soków i napojów w kartonach. Uruchomimy je za miesiąc. Zamierzamy też rozwinąć produkcję napojów w butelkach plastikowych, które będą sprzedawane pod nowymi, tańszymi markami — informuje Jan Rynkiewicz, prezes i główny akcjonariusz Dr Witta.
Do tej pory soki Dr Witta były dostępne tylko w opakowaniach szklanych. Poza tym spółka wchodzi w nowy dla siebie segment odżywek dla dzieci.
— Niedługo pojawią się nasze musy owocowe — dodaje prezes.
Wreszcie na rynek trafią wkrótce dwie nowe marki napojów Dr Witta — Misiek i Hugo —przeznaczonych dla dzieci.
Szef Dr Witta dodaje, że dzięki restrukturyzacji na koniec września firma powinna wyjść na plus. W ubiegłym roku miała ponad 4 mln zł straty, przy obrotach sięgających 38 mln zł.
— W tym roku powinniśmy osiągnąć obroty na zbliżonym poziomie, ale już w przyszłym powinny wzrosnąć — mówi prezes.
...ale potrzeba zasilenia
Jak twierdzi, mogą one wzrosnąć nawet do 100 mln zł — pod warunkiem jednak, że uda się zrealizować wszystkie inwestycje oraz sfinansować kampanię reklamową. A potrzeba na to wszystko około 10 mln EUR (44 mln zł). W czasie ostatniego roku akcjonariusze Dr Witta zainwestowali w rozwój firmy około 20 mln zł.
Jan Rynkiewicz nie ukrywa, że firma szuka sposobów na sfinansowanie dalszego rozwoju firmy.
— Rozmawiamy z potencjalnymi inwestorami kapitałowymi i jednym branżowym, z zagranicy — mówi prezes.
To oddala na razie rozważany wariant uzyskania kapitału na giełdzie, ale go nie wyklucza.
— Dr Witt jest całkiem silną marką, choć nieco zaniedbaną i niedoinwestowaną. Mogłaby się ona przydać niejednej firmie, zwłaszcza takiej, która dopiero wchodzi na rynek — komentuje Julian Pawlak, prezes Krajowej Unii Producentów Soków.