GPW spokojna mimo nieznacznej przewagi podaży

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-06-18 10:56

Po dwóch sesjach z wyraźnie wyższymi obrotami nastąpił powrót do szarej codzienności. Razem z niewielkimi spadkami warszawskich indeksów pojawiło się znacznie większe spowolnienie intensywności handlu, co skutkuje wartością obrotu na poziomie zaledwie 200 mln. zł.

Otwarcie na GPW było nieznacznie spadkowe, a podaż dotknęła bardziej charakteryzujące się zwykle większą zmiennością blue chipy niż mniejsze spółki. Indeksy mWig40 i sWig80 tracą dzisiaj mniej niż Wig20, co potwierdza widoczną od kilku dni stabilizację nastrojów w tym segmencie rynku. Spośród spółek wagi superciężkiej jedynie PKN i KGHM są nad kreską i mają bardzo nieliczne towarzystwo. Ostatnie wzrosty odchorowuje szczególnie Telekomunikacja, być może pod wpływem m.in. informacji, że pojawiły się prawne problemy z zamianą nałożonych wcześniej na operatora kar na zobowiązania inwestycyjne. Niespecjalnie radzi sobie też Pekao, a wczorajszy zwycięzca – PKO BP nie jest dużo lepszy.
Pewną pociechę dla nie będących dziś w formie byków może stanowić fakt, że spadki są symboliczne, a amerykańskie kontrakty nadal sugerują przynajmniej płaskie otwarcie. Na rynku ropy panuje spokój, co tonuje nastroje, choć zmienność może wkrótce zacząć rosnąć wraz ze zbliżaniem się godziny 16.30, kiedy zostanie opublikowany raport o zapasach paliw w USA. Główne europejskie indeksy notują spadki podobnego rzędu jak rynek warszawski. Koryguje przede wszystkim sektor bankowy po wczorajszej wyprzedaży spółek finansowych w USA.

Wszędzie dominują obawy przed wzrostem inflacji i spowolnieniem wzrostu, ale ponieważ zagrożenia te mają charakter długoterminowy, nie są w stanie wywołać nagłej przeceny, tak jak działo się to w apogeum zimowego kryzysu kredytowego, kiedy hiobowe wieści z sektora bankowego powalały rynki na kolana. Teraz gorycz pigułki jest mniejsza, co powoduje, że spadki przybrały obecnie formę łagodnego osuwania się z tendencją do dłuższych okresów konsolidacji. Być może właśnie konsolidacja będzie motywem przewodnim najbliższych sesji, chyba że nowy rekord cenowy ropy wywoła falę panicznej wyprzedaży.

W takich warunkach zapowiada się niestety nudny handel, przynajmniej na dzisiejszej sesji, ubogiej w informacje z zagranicy. Ponieważ na bezrybiu i rak ryba, trzeba liczyć na to, że może dane o krajowej produkcji przemysłowej publikowane o godz. 14 nieco ożywią handel. Na razie Wig20 traci niemal tyle samo, ile wczoraj zyskał, a indeksy mniejszych spółek też są pod kreską. Indeks blue chipów znowu spadł poniżej poziomu 2700 pkt., ale ponieważ dzieli go od niego zaledwie kilka punktów, powrót wyżej nie jest wykluczony, jeśli tylko nie pogorszą się nastroje na rynkach zagranicznych.