Niewiele działo się w trakcie poniedziałkowych notowań na warszawskiej giełdzie. Sesja charakteryzowała się minimalną aktywnością inwestorów, a co za tym idzie, nieznacznymi zmianami kursów. Pasywne zachowanie graczy oraz wyraźne wzrosty na giełdach zachodnioeuropejskich sprzyjały raczej podciąganiu kursów. Jednak podaż pozostawała czujna i nie pozwoliła na zbyt wiele. Na zamknięciu handlu wartość indeksu największych spółek WIG 20 wzrosła o 0,67 proc. Tymczasem już kolejna sesja na GPW zapowiada się na o wiele ciekawszą. Inwestorzy będą znać wyniki sesji za oceanem, gdzie mogą rozstrzygnąć się losy co do średnioterminowej sytuacji na Nasdaq. Ten impuls powinien wyrwać indeksy warszawskiej giełdy z marazmu. Mieszane nastroje panowały na początku sesji an GPW. Choć WIG 20 rozpoczął handel niewielkim spadkiem, kolejne minuty przyniosły lekkie odbicie i wzrost wartości wskaźnika. Zwyżki w tym okresie objęły największe spółki: TPSA, PKN, Pekao, KGHM. Dobre wrażenie okazało się jednak złudne. Próbie podciągnięcia rynku towarzyszyła symboliczna aktywność inwestorów, co świadczyło o małej wiarygodności "ataku" popytu. Szanse na przejęcie kontroli przez kupujących zweryfikował "pokaz siły" podaży. Sprzedający podobnie jak w ubiegły piątek skupili się na rafineryjnych walorach Orlenu, co w zupełności wystarczyło na ostudzenie zapału kupujących. Popołudniowa część sesji była już zdecydowanie bardziej korzystna dla posiadaczy akcji. Wzrosty na największych rynkach Starego Kontynentu i oczekiwania na pozytywny otwarcie za oceanem wzmocniły GPW. W efekcie czego m.in. PKN Orlen odrobił z nawiązką wcześniejsze straty. Natomiast liderem wzrostów na warszawskiej giełdzie okazał się Stalexport. Inwestorzy przypomnieli sobie o katowickiej spółce po opublikowaniu wyników, które mogą świadczyć że dystrybutor produktów ze stali najgorsze ma już za sobą. Podobnie jak w przypadku Stalexportu, dzięki wynikom do łask graczy wrócił Polifarb. Mocno trzymał się również Softbank, który czyści księgi i pozbywa się nierentownych aktywów w obliczu zacieśnienia więzów z Prokomem. Silny był również sektor bankowy, choć nie brakuje opinii, że kolejny impuls do przeceny przyjdzie z właśnie z tej strony. Póki co na wczorajszej sesji reprezentanci branży, która najbardziej zawiodła wynikami kwartalnymi zachowywali się bardzo stabilnie. Pekao, BRE i BZ WBK zgodnie zyskały około 1 proc. W końcówce sesji podaż ponownie dała znać o sobie. Tym razem na walorach TPSA. Kurs operatora ostatecznie stracił 0,4 proc. Inwestorzy wciąż obawiają się nadpodaży akcji ze strony instytucji obdarowanych przez Skarb Państwa. SG