Gra na "payrollsy" zaczyna się już dziś

Przemysław Kwiecień, X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.
opublikowano: 05-08-2009, 09:11

Wtorek był na rynkach dniem relatywnie spokojnym. To jedyny dzień w tym tygodniu, kiedy na rynek nie napływały kluczowe informacje, co tłumaczy mniejszą zmienność notowań.

Indeks S&P500 ciągle zmagał się z poziomem 1000 pkt. i choć notowania kontraktów wzrosły w pewnym momencie do 1005 pkt., widać, iż ta psychologiczna bariera wyhamowała zapędy byków. Ostatecznie na wykresie dziennym mieliśmy piątą białą świecę (i piętnastą z ostatnich siedemnastu), jednak jest to wisielec, co po tak długim okresie wzrostów brzmi złowrogo. Dzisiejszy dzień może jednak tę formację zarówno potwierdzić (wyraźną czarną świecą) lub zanegować. Podobnie zawahanie nastąpiło na parze EURUSD, gdzie od poniedziałkowego wybicia notowania oscylują w dość wąskim przedziale 1,4366-1,4430. Kolejne wsparcia to 1,4353 i 1,4335, zaś od góry mamy jeszcze poniedziałkowe maksimum 1,4443. Niewykluczone, że kierunek zostanie nadany przez rynek akcji, póki co średnioterminowo technika preferuje scenariusz wzrostowy. Wczoraj mieliśmy także niewielką korektę na złotym (notowania pary EURPLN wzrosły do poziomu 4,13, później złoty umocnił się, lecz dziś na otwarciu ponownie jest pod presją sprzedających ze względu na spadki EURUSD na otwarciu w Europie). Poza wpływem czynników zewnętrznych warto odnotować tu skuteczność wsparcia na poziomie 4,06 (50% zniesienia bessy).

W dniu dzisiejszym mamy dwie ważne publikacje danych makroekonomicznych – wskaźnik aktywności w amerykańskim sektorze usług i raport z rynku pracy w sektorze prywatnym ADP. Wydaje się, iż ta druga publikacja (godzina 14.15) może odegrać większą rolę, mimo, iż jej znaczenie jest mniejsze. Raport ADP sam w sobie ma nieporównywalnie mniejszą wagę niż rządowe dane o zatrudnieniu. Jednak publikowany dwa dni wcześniej służy rynkom jako prognostyk dla piątkowego odczytu. Dane z rynku pracy mogą okazać się istotne dla rozwoju wypadków na rynkach finansowych, gdyż oczekiwane są dobre odczyty. W przypadku ADP i danych rządowych oczekuje się spadku zatrudnienia o 350 tys., czyli mniej odpowiednio o 123 i 117 tys. niż w czerwcu. To oznaczałoby, iż poprawa w zakresie tych danych za maj została uznana za fakt dokonany, zaś powrót do gorszych figur miesiąc temu za odstępstwo. Nie można wykluczyć takiego scenariusza, zwłaszcza, że na początku lipca mieliśmy lepsze dane tygodniowe a i komponent ISM wskazał na poprawę na rynku pracy. Jest to jednak scenariusz ciągle relatywnie optymistyczny, gdyż ożywienie na rynku pracy potrafi znacznie się opóźnić w relacji do cyklu koniunkturalnego.

Mimo to, figury odnośnie aktywności w usługach (o godzinie 16.00 ISM w USA, o 9.58 PMI w strefie euro o 10.30 PMI w Wielkiej Brytanii) też nie będą bez znaczenia. Usługi odpowiadają za znacznie większą część PKB niż przemysł, jednak ze wskaźnikiem ISM dla tego sektora wiążą się dwa problemy. Po pierwsze, historia wskaźnika jest krótka – obejmuje tylko recesję z początku dekady, nieporównywalną do obecnej. Po drugie, usługi teoretycznie powinny później wchodzić oraz wychodzić z recesji niż przemysł, stąd wartość prognostyczna wskaźnika staje się znacznie mniejsza. Co prawda w trakcie poprzedniego ożywienia wydawało się, iż to usługi sygnalizują wyjście z recesji, jednak ten okres był specyficzny. Po części dlatego, że w pierwszej połowie dekady koniunktura w usługach była generalnie znacznie lepsza niż w przemyśle, a po drugie dlatego, że poprzednia recesja to jeden z nielicznych przykładów kiedy wskaźniki ISM „pomyliły się” co do ożywienia za pierwszym razem (przełom 2001 i 2002 roku) i wskazały na nie prawidłowo dopiero za drugim. Rynek nie ma możliwości porównania ISM usług np. z okresem wyjścia z recesji z początku lat 80-tych, stąd ciągle ten wskaźnik traktowany jest niejako drugorzędnie. Oficjalny konsensus zakłada, iż ISM wzrósł z 47 do 48,1 pkt., jednak po tak dobrych odczytach wskaźnika dla przemysłu faktyczne oczekiwania zapewne przesunęły się w górę. Konsensus dla strefy euro to 45,6 pkt. (czyli tyle ile pokazał wstępny indeks), zaś dla Wielkiej Brytanii 51,9 pkt. (51,6 pkt. w poprzednim miesiącu). Dziś mamy jeszcze dane o produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii (godzina 10.30, konsensus 0,0% m/m), sprzedaży detalicznej w strefie euro (11.00, +0,3% m/m) i zamówień fabrycznych w USA (16.00, -0,7% m/m), jednak te dane mają mniejsze znaczenie dla rynku.

Dziś o 16.30 mamy dane o zapasach paliw w USA. Po bardzo dużym wzroście zapasów ropy w ubiegłym tygodniu, rynek oczekuje tylko minimalnego wzrostu tym razem (+0,5 mln baryłek ropy, +0,8 mln baryłek destylatów) oraz niewielkiego spadku zapasów benzyny (-1,3 mln baryłek). Notowania ropy znajdują się na tegorocznych maksimach, ale bez wsparcia giełd i EURUSD trudno będzie im kontynuować ruch w górę. Dane o zapasach mogą mieć znaczenie w krótki okresie.

Przemysław Kwiecień, X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień, X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu