Gra o cenę za Ciech

Sygnał skarbu wydaje się jasny: Kulczyk powinien podnieść cenę w wezwaniu na Ciech.

Z ostatniej chwili: Kulczyk przedłużył okres przyjmowania zapisów do 30 maja. Proponowanej ceny nie podniósł.

Zobacz więcej

fot. Marek Wiśniewski

------------------

Nie wprost, ale poprzez ogłoszenie przerwy we wczorajszym walnym zgromadzeniu. W ten sposób skarb państwa, który kontroluje 38,7 proc. chemicznego Ciechu, przekazał Janowi Kulczykowi, który chce przejąć kontrolny pakiet akcji, że oczekuje podwyższenia ceny w wezwaniu.

— Jeśli nie zostanie podwyższona, to po przerwie, 15 maja, walne zadecyduje o wypłacie dywidendy za zeszły rok — mówi nam źródło w resorcie skarbu. Dziś poznamy odpowiedź Jana Kulczyka, bo to ostatni dzień wezwania. Kulczyk ma trzy opcje: albo zakończy wezwanie, bez sukcesu, albo je przedłuży, utrzymując cenę, albo je przedłuży, ale podwyższając cenę.

— Będzie komunikat — mówi jedynie Jarosław Sroka, członek zarządu Kulczyk Investments.

Optymizm prezesa

Grupa Jana Kulczyka oferuje 29,5 zł za akcję producenta sody, tymczasem giełdowy kurs utrzymuje się w okolicach 32 zł. To oznacza, że objęty wezwaniem pakiet 66 proc. akcji ma dziś wartość giełdową 1,12 mld zł, a Kulczyk daje za niego 1,02 mld zł. Różnica to 100 mln zł.

Na dodatek większość analityków wróży Ciechowi poprawę wyników oraz wyceny giełdowej. To nie skłania skarbu do oddawania akcji, mimo że o prywatyzacji Ciechu myśli od dawna. I mimo że podoba mu się plan Kulczyka na rozwój Ciechu, zakładający rozwój firmyna rynkach międzynarodowych.

Kulczyk oczekuje jednak, że Ciech nie wypłaci dywidendy z zeszłorocznego zysku (100 mln zł). To jeden z warunków wezwania. Zarząd Ciechu myśli podobnie: też nie chce dzielić się zyskiem, bo woli wykupić wcześniej obligacje i kontynuować inwestycje. Odmiennego zdania okazała się jednak rada nadzorcza Ciechu, obsadzona głównie przez resort skarbu, która nie poparła wniosku zarządu o pozostawienie zysku w spółce. To był zapewne pierwszy publiczny sygnał dla Jana Kulczyka, żeby podwyższył cenę. Wczorajsza przerwa w walnym to sygnał drugi.

Jarosław Sroka ucieka się do mowy ezopowej i przekonuje, że „komunikat Kulczyk Investments nie zaskoczy” i że „nikt nie zamierza składać broni”.

Z wyraźnym optymizmem mówi natomiast o transakcji prezes Ciechu, który pracuje nad umową strategiczną z grupą Kulczyka, traktującą m.in. o reorganizacji grupy. — Osiągnięcie porozumienia z kupującym jest możliwe — przekonuje Dariusz Krawczyk.

Wschód ma wpływ

Przy 3,5 mld zł skonsolidowanych przychodów i 49 mln zł zysku netto Ciech jest wyceniany przez giełdę na 1,7 mld zł. O wynikach pierwszego kwartału zarząd na razie nie mówi, ale przyznaje, że Wschód daje się we znaki. In plus oraz in minus.

— Sprzedajemy sodę na Ukrainie, więc osłabienie hrywny jest dla nas odczuwalne. Z drugiej jednak strony chwalimy sobie presję na obniżenie cen węgla, wynikającą z taniego importu z Rosji — tłumaczy Dariusz Krawczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu