Powoli wyczerpuje się cierpliwość wszystkich stron zaangażowanych w sprzedaż spółki drogowej.
Właściciele Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych (PRInż) — szwedzka spółka NCC, Mostostal Zabrze (MZ) i Bank Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) od lipca negocjują warunki transakcji z deklarującym chęć kupna francuskim koncernem Eiffage.
— Bardzo zależy nam na pozyskaniu spółki drogowej. Jednak obecne pertraktacje z właścicielami PRinż są bardzo skomplikowane. Właściwie nie wiadomo, z kim rozmawiać. Sytuację pogarszają jeszcze konflikty narastające wokół Mostostalu Zabrze — skarży się Janusz Baryła, prezes Mitexu, spółki należącej do Eiffage.
Nieoficjalnie wiadomo, że Eiffage proponuje 110 mln zł za spółkę, którą wyceniono (według różnych metod) na 140 do 180 mln zł.
Z proponowanej ceny nie jest zadowolony Mostostal Zabrze, jednak to nie cena jest podstawową przeszkodą w transakcji. 91 tys. akcji ze 160 tys. posiadanych przez MZ zostało zajętych przez Pragmę Inkaso na poczet 200 tys. zł długu. Na te same akcje ustanowiony został też przez BGŻ zastaw w związku z karą umowną, jakiej domaga się bank za niewywiązanie się MZ z umowy sprzedaży właśnie akcji PRInż.
— Analizujemy sprawę zajęcia komorniczego przez Pragmę na naszych akcjach, jednak jest zbyt wcześnie, aby mówić o możliwych rozwiązaniach w tej kwestii. Natomiast według posiadanych przez nas opinii prawnych, żądanie BGŻ dotyczące kary umownej nie ma uzasadnienia — mówi Paweł Goworzyński, rzecznik Mostostalu Zabrze.
Mostostal najchętniej zwróciłby pieniądze Pragmie i odblokował akcje PRinż, jednak wcześniej rozpoczął postępowanie układowe i nie może teraz bez zgody nadzoru sądowego regulować zobowiązań wobec wybranych wierzycieli.
Według nieoficjalnych źródeł, właśnie nadzór sądowy może stać się kolejną przeszkodą w sprzedaży pakietu PRInż będącego w rękach MZ.
W związku z krytyczną sytuacją finansową, w jakiej znajduje się zabrzańska spółka, nadzorca sądowy może nie wyrazić zgody na sprzedaż akcji, zabezpieczając w ten sposób istotne aktywa dla ewentualnego postępowania upadłościowego. Taka decyzja spowodowałaby fiasko postępowania układowego MZ. Spółka liczy na to, że zaspokoi wierzycieli właśnie z pieniędzy ze sprzedaży PRinż.
Sytuacji przygląda się cierpliwie szwedzka spółka budowlana NCC. Jej prezes, Janusz Puzia, z jednej strony chce sprzedać posiadane akcje PRinż, ale z drugiej nie ukrywa, że w razie rezygnacji Eiffage, powróci do planu przejęcia całej spółki.