Rynek byka na giełdzie nowojorskiej, który odtąd będzie napędzany w coraz większej mierze nie wzrostem wycen spółek, ale poprawą wyników i dywidend, ma szanse do 2019 r. wynieść indeks S&P500 do poziomu 2,7 tys. pkt, czyli o 15 proc. wyżej niż obecnie. Za pozytywnym scenariuszem przemawiają poprawa koniunktury w globalnej gospodarce, wzrost zysków spółek oraz realizowanie się nadziei inwestorów na odbicie inflacji. Jeśli tylko Donaldowi Trumpowi uda się zrealizować program stymulacji fiskalnej, dolar będzie słabł wobec innych głównych walut.

Tymczasem lepiej od giełdy nowojorskiej powinny spisywać się parkiety europejskie, gdzie spółki są notowanew odniesieniu do oczekiwanych zysków o 21 proc. niżej niż w USA. To dyskonto powinno się zmniejszać, jednak pod warunkiem, że zaplanowane na ten rok wybory przyniosą korzystne rozstrzygnięcia.
Ożywienie w poszczególnych krajach strefy euro postępuje równo, a zyski spółek zaczynają rosnąć.
„Po znaczących odpływach z akcji europejskich w 2016 r., również w tym roku inwestorzy wycofywali kapitał. Zachowanie rynków europejskich na tle amerykańskich było ostatnio najgorsze od 40 lat, a w historii zapowiadało to silne odbicie” — czytamy w raporcie. Wśród globalnych branż specjaliści Fidelity docenili sektor technologiczny, który jeszcze przez wiele lat będzie korzystał na przyspieszeniu innowacji. Jednak po tym, jak przez ostatnie kwartały inwestorzy preferowali spółki cykliczne na tle defensywnych, większe znaczenie od selekcji branżowej będzie miał wybór konkretnych spółek, tych, które są w stanie poprawiać wyniki.
Gra pod odbicie inflacji będzie szkodziła obligacjom oraz wspierała surowce. Po wyprzedaży obligacji skarbowych, związanej z wyborem obiecującego inwestycje infrastrukturalne Donalda Trumpa na prezydenta, globalne rynki tych papierów powinny się stabilizować. „W USA potencjał dalszego wzrostu rentowności jest ograniczony, bo już obecnie uwzględniają one znaczący wzrost optymizmu inwestorów” — oceniają specjaliści Fidelity. Ich zdaniem, wsparcie ze strony EBC daje szanse na umocnienie obligacji francuskich oraz z peryferii strefy euro. Rosnący apetyt na ryzyko oraz stabilizacja gospodarek z rynków wschodzących powinny wspierać obligacje z tej grupy krajów. Wśród surowców specjaliści dostrzegli dobre perspektywy ropy i miedzi, które wspierają globalne ożywienie oraz ograniczenia produkcji.