Kulminacja obchodów miała miejsce w miniony weekend. Na całym świecie odbywały się turnieje, pokazy, festiwale. W Polsce gospodarzem święta był Żywiec.
Za historyczny zaczątek petanque w formie, w jakiej jest rozgrywana do dziś uważa się rok 1907. Jej kolebką jest Francja. W prowansalskim Ciotat, Jules le Noir - cierpiący na reumatyzm entuzjasta podobnej gry: jeu provencal (kulami rzuca się w rozbiegu) - nie dotrzymując kroku rywalom, dostosował grę do swoich możliwości. Rozpoczynając rozgrywkę, stanął obiema stopami wewnątrz narysowanego koła (stąd wzięła się nazwa dyscypliny: petanque - stopy razem na ziemi).
Gra polega na naprzemiennym rzucaniu lub toczeniu metalowych kul, tak by umieścić je najbliżej celu, jakim jest wyrzucona wcześniej mała drewniana lub plastikowa kuleczka zwana świnką.
"Zachęcam do petanque szczególnie kobiety, bo któraż z nas nie przyrzekała sobie niejednokrotnie wykonywać codzienną gimnastykę? I co z tego wynikło? Przynajmniej w moim przypadku nic, jako że okazywało się to nudne - powiedziała wiceprezes Polskiej Federacji Petanque, Wioletta Śliż. - Natomiast przy grze skłonów, przysiadów, wymachów wykonuję sporo i wcale tego nie liczę. Grać może każdy, od dzieci po osoby starsze w wieku naszych dziadków. Dla Francji gdzie gra jest uznana jako narodowy sport tego kraju, charakterystycznym widokiem są grający w petanque, często w parkach i na skwerach, starsi ludzie. Dla malkontentów, uważających, iż gra jest za spokojna, dodam że wszystko zależy od temperamentu gracza i od umiejętności, gdyż na początku uczestnicy dążą do ustawienia kul przez dorzucenie, jednak bardziej dynamiczną odmianą i bardziej widowiskową jest tzw. wybijanie, czyli ustawienie własnej kuli poprzez uderzenie w kulę przeciwnika". (PAP)